Kościół
Sylwester miał matkę imieniem Justa, która istotnie była kobietą sprawiedliwą. Wychowywany przez kapłana Cyrynusa praktykował szczególnie cnotę gościnności. Przyjął do swego domu pewnego dobrego chrześcijanina, imieniem Tymoteusz, którego wszyscy wypędzali z obawy przed prześladowaniem. Ów Tymoteusz przez rok i trzy miesiące wytrwale głosił wiarę Chrystusową, aż wreszcie zdobył palmę męczeństwa. Otóż prefekt Tarkwiniusz przypuszczając, że Tymoteusz pozostawił wielkie bogactwa, zażądał od Sylwestra pod groźbą śmierci, aby je wydał. Gdy zaś przekonał się, że Tymoteusz istotnie nie posiadał owych bogactw, rozkazał Sylwestrowi złożyć ofiary bożkom; gdyby zaś tego nie uczynił, miał być następnego dnia poddany różnego rodzaju torturom. Wtedy Sylwester rzekł mu: Głupcze, tej nocy umrzesz i doświadczysz wiecznych mąk; a czy będziesz chciał, czy też nie, poznasz, że Bóg, którego my czcimy, jest prawdziwym Bogiem. Wtedy Tarkwiniusz wtrącił go do więzienia, a sam udał się na ucztę. Podczas jedzen