Polska
Wprowadzona niedawno przez ministra Jarosława Gowina nowa ustawa o szkolnictwie wyższym, zwana szumnie „Konstytucją dla Nauki” odpowiada za stan poważnego kryzysu, który ogarnia coraz mocniej polski świat akademicki. Jego przejawy są rozmaite. Przede wszystkim nastąpił całkowity upadek autonomii wewnętrznej wyższych uczelni. Zniknęły lub zupełnie straciły znaczenie ciała zbiorowe – senaty, rady wydziałów. Ich kompetencje przejęli rektorzy, których władza stała się w istocie absolutna. Wyższe uczelnie zamieniły się w korporacje, zarządzane centralistycznie przez rektora i otaczającą go kadrę. W dodatku pojawiły się typowo korporacyjne mechanizmy – im kto bliżej znajduje się owego rektorskiego centrum zarządzającego tym wyższe ma zarobki i większe przywileje. Mało ważne stały się rzeczywiste osiągnięcia naukowe. Zastąpiła je wszechogarniająca praktyka punktowa. Uczciwie i rzetelnie pracujący profesor bardzo szybko znajdzie się na cenzurowanym, gdy nie zadba o zdobycie owych punktów. Ich