Eksmisja 6-latka z rodziną na wniosek ratusza. Trzaskowski pod mocnym ostrzałem
Rodzina z 6-letnim dzieckiem ma trafić na bruk. Warszawski ratusz pod sądowym ostrzałem – politycy PiS żądają wycofania pozwu.
Kategoria
Sekcja: Polska
Rodzina z 6-letnim dzieckiem ma trafić na bruk. Warszawski ratusz pod sądowym ostrzałem – politycy PiS żądają wycofania pozwu.
Podczas poniedziałkowego programu „Czas decyzji” w TVN24 doszło do niecodziennej sytuacji. Poseł PiS Zbigniew Bogucki, w trakcie dyskusji na temat kontrowersji wokół mieszkań Karola Nawrockiego, niespodziewanie wyciągnął telefon i odtworzył nagranie dokumentujące eksmisję lokatorów w Warszawie. Ten gest wywołał wściekłość zarówno u prowadzącej Moniki Olejnik, jak i posłanki KO Aleksandry Gajewskiej, które zareagowały nerwowo pytaniem: „Co pan robi?” .
Rafał Trzaskowski, ubiegający się o urząd prezydenta RP, stara się budować swoją kampanię na hasłach i emocjach – bez głębszej wiedzy, merytorycznego przygotowania czy konsekwencji. Tak ocenia polityka Platformy Obywatelskiej w rozmowie z serwisem DoRzeczy.pl, europoseł Prawa i Sprawiedliwości Tobiasz Bocheński.
Rafał Trzaskowski, który całą wczorajszą debatę poświęcił na przywoływanie sprawy mieszkania Karola Nawrockiego, oskarżając swojego kontrkandydata o wykorzystanie mężczyzny w trudnej sytuacji, na koniec przeprowadził jeszcze happening, wręczając Nawrockiemu tajemniczą kopertę. Obywatelski kandydat zdradził na opublikowanym w mediach społecznościowych nagraniu, co było w tej kopercie i pokazał własną, którą przekaże prezydentowi Warszawy.
„Historia pana Jerzego świadczy o tym, że Karol Nawrocki jest po prostu dobrym, wrażliwym na ubogich człowiekiem” – stwierdził w mediach społecznościowych o. prof. Dariusz Kowalczyk SJ.
Rafał Trzaskowski przekonywał w czasie wczorajszej debaty, że za postępowanie eksmisyjne wobec rodziny z 6-letnim dzieckiem odpowiada sąd, a nie władze Warszawy. Dziś politycy PiS ujawnili dokument, który dowodzi, że to nieprawda.
Wczorajszej debaty do udanych z pewnością zaliczyć nie mogą nie tylko jej organizatorzy, ale również wyjątkowo zdenerwowany Rafał Trzaskowski, który nie był w stanie ukryć skutków wyraźnie go męczącej kampanii. Swojego kandydata próbuje teraz ratować premier Donald Tusk, a odpowiada mu zwycięzca pierwszej tury wyborów prezydenckich w Rumunii.
Debata prezydencka zorganizowana przez TVP wspólnie z Polsatem i TVN dostarczyła nie tylko emocji, ale i wyjątkowo ostrej wymiany zdań między Karolem Nawrockim a Rafałem Trzaskowskim. To była prawdziwa konfrontacja dwóch kandydatów, których dzieli niemal wszystko – od światopoglądu po wizję bezpieczeństwa Polski i jej miejsca na arenie międzynarodowej.
Już pierwsze pytanie Doroty Wysockiej-Schnepf podczas poniedziałkowej debaty prezydenckiej wywołało ogromne kontrowersje. W opinii wielu komentatorów, dziennikarka TVP w likwidacji nie tylko narzuciła polityczny ton debaty, ale wręcz weszła w rolę rzeczniczki ideologicznej jednej strony sceny politycznej. Kandydaci Marek Jakubiak i Krzysztof Stanowski nie pozostali jej dłużni.
Na kilka dni przed pierwszą turą wyborów prezydenckich 2025 roku widać wyraźnie rosnące napięcie w otoczeniu Rafała Trzaskowskiego. Coraz bardziej niepokojące sondaże, w których kandydat obozu rządzącego traci dystans do Karola Nawrockiego, wywołały nerwowe reakcje polityków Koalicji Obywatelskiej. Jednym z nich jest Roman Giertych, który nie tylko nawołuje do „głosowania rozumem”, ale otwarcie krytykuje strategie środowisk lewicowych.
Kampania prezydencka nabiera temperatury – tym razem nie z powodu ostrej wymiany zdań między kandydatami, lecz podejrzeń o nieuczciwe praktyki w organizacji debaty prezydenckiej. W centrum kontrowersji znalazła się dziennikarka TVP w likwidacji Dorota Wysocka-Schnepf oraz podejrzenie, że pytania, które zadano kandydatom, krążyły wśród dziennikarzy już przed rozpoczęciem programu.
Już pierwsze sekundy prezydenckiej debaty w TVP wywołały burzę. Kandydat Krzysztof Stanowski, znany z bezkompromisowego stylu, w ostrych słowach zwrócił się do współprowadzącej debatę Doroty Wysockiej-Schnepf, nazywając ją „arcykapłanką propagandy” i kwestionując jej obecność na antenie publicznego nadawcy.
Debata prezydencka w TVP odbędzie się dziś wieczorem bez możliwości korzystania przez kandydatów z telefonów komórkowych i notatek. Oficjalny cel to „wyrównanie szans” — w praktyce jednak może to być narzędzie faworyzujące tych, którzy przez lata zmieniali zdanie, manipulowali faktami i dziś – na potrzeby kampanii – udają zupełnie innych ludzi.
Na finiszu kampanii prezydenckiej emocje sięgają zenitu – nie tylko z powodu zbliżającej się pierwszej tury wyborów (18 maja), ale również przez... losowanie. W sieci zawrzało po ogłoszeniu kolejności wypowiedzi w debacie prezydenckiej, która odbędzie się 12 maja o godzinie 20:00. Rafał Trzaskowski – według wyników losowania – ma trzykrotnie wypowiadać się jako ostatni, co niektórzy komentatorzy uznali za „statystyczny cud”. Głos w tej sprawie zabrał sam Krzysztof Stanowski, kandydat i dziennikarz znany z Kanału Zero.
Dziwna symbolika dyplomatyczna? Wizyta zachodnich przywódców w Kijowie przyciągnęła uwagę nie tylko ze względu na zapowiedź zawieszenia broni przez Ukrainę, ale również przez nieoczekiwany szczegół logistyczny: premier Donald Tusk podróżował do stolicy Ukrainy osobnym pociągiem, podczas gdy liderzy Niemiec, Francji i Wielkiej Brytanii – wspólnie.