Prawo i Sprawiedliwość
Mijający rok zdaniem wielu był początkiem końca Prawa i Sprawiedliwości. Nie brakuje komentatorów, wedle których wyjątkowo trudne wydarzenia, z jakimi musieli zmierzyć się rządzący, jak pandemia koronawirusa i związany z nią kryzys, a na dokładkę najpierw manifestacje przedsiębiorców, później rolników i tzw. Strajku Kobiet; to zbyt wiele, aby utrzymać wystarczające poparcie. Innego zdania jest jednak prof. Antoni Dudek, który zapewnia w rozmowie z portalem DoRzeczy.pl, że nie ma takiego tsunami, które zatopiłoby ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego.