Protesty w Niemczech. Mieszkańcy mają dość kwarantanny
Mieszkańcy Berlina, Frankfurtu, Monachium i Stuttgartu wyszli na ulice. Protestują, bo mają już dość kwarantanny i utrzymywanym wciąż z powodu pandemii ograniczeń.
Kategoria
Sekcja: Świat
Mieszkańcy Berlina, Frankfurtu, Monachium i Stuttgartu wyszli na ulice. Protestują, bo mają już dość kwarantanny i utrzymywanym wciąż z powodu pandemii ograniczeń.
Niemiecki trybunał konstytucyjny orzekł we wtorek, że Europejski Bank Centralny, uruchamiając program zakupu obligacji, przekroczył swoje kompetencje. Decyzje UE w tej sprawie nie mają w Niemczech mocy prawnej.
W Niemczech jako pomysł na bezpieczne wakacje przedstawia się podróż do Polski. „Rzeczpospolita” rozważa, czy Polakom uda się na tym skorzystać.
Z okazji 75. rocznicy zakończenie II wojny światowej, ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce Georgette Mosbacher podkreśliła wdzięczność wobec „niestrudzonych polskich bohaterów walczących na wielu frontach”:
Prezydent Andrzej Duda zamieścił ważny tekst w czwartkowym wydaniu amerykańskiego dziennika „Washington Post”. Pisze w nim o tym, że obecna sytuacja wywołana pandemią koronawirusa pokazuje wagę państw narodowych w utrzymaniu bezpieczeństwa i pokoju.
Unijny komisarz ds. sprawiedliwości Didier Reynders nie rezygnuje z angażowania się w sprawy Polski. Pod koniec kwietnia apelował do KE o zajęcie się kwestią wyborów prezydenckich w Polsce. Teraz natomiast zapowiada, ze KE będzie śledzić przygotowania do przeprowadzenia wyborów, które zostaną przełożone.
1. Wczoraj ukazał się komunikat Komisji Europejskiej prezentujący tzw. wiosenną kompleksową prognozę gospodarczą zawierającą najważniejsze wskaźniki makroekonomiczne w 2020 roku dla wszystkich krajów Unii Europejskiej.
Niemiecki Trybunał Konstytucyjny wydał wyrok, w którym stwierdził, że Europejski Bank Centralny naruszył prawo ws. QE, a orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej wykracza poza jego kompetencje. Zdaniem brytyjskiego dziennika „Daily Telegraph” decyzja ta jest początkiem starcia niemieckiego sądu z TSUE o prymat w kwestii władzy sądowniczej.
Podczas gdy w Polsce opozycja, której wtóruje europejski establishment, nie ustaje w przekonywaniu, że wyborów korespondencyjny nie da się przeprowadzić jako tajnych i powszechnych, w Niemczech z powodu epidemii rozważa się wybory parlamentarne w formie… korespondencyjnej.
1. Wczoraj niemiecki Trybunał Konstytucyjny w Karlsruhe podjął bardzo ważne rozstrzygnięcie dotyczące sporu pomiędzy przedsiębiorcami i wspierającymi ich naukowcami, a niemieckim rządem, Parlamentem i bankiem centralnym o brak sprzeciwu tych instytucji wobec tzw. luzowania ilościowego (QE), realizowanego od kilku lat przez Europejski Bank Centralny (EBC).
Wywiadu niemieckiemu dziennikowi „Die Welt” udzieliła wiceszefowa rządzącego na Węgrzech Fideszu, Katalin Novak. Wypowiedziała się na temat krytyki niektórych europejskich polityków, atakujących decyzję węgierskiego rządu o wprowadzeniu stanu zagrożenia. Odniosła się również do postawy Donalda Tuska, który bojkotuje wybory prezydenckie w Polsce.
Ta decyzja niemieckiego sądu może zaskakiwać. Niemiecki Trybunał Konstytucyjny wydał wyrok, w którym uznaje, że Europejski Bank Centralny naruszył prawo ws. QE, a orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej wykraczało poza jego kompetencje. Czy Unia oskarży Niemcy o łamanie zasad praworządności?
Niemieckie media są niezwykle żywo zainteresowane tym, co dzieje się obecnie w Polsce w związku ze zbliżającymi się wyborami prezydenckimi. Philipp Fritz w swoim tekście opublikowanym na łamach „Welt am Sonntag” stwierdził, że Jarosław Kaczyński poprzez forsowanie wyborów korespondencyjnych 10 maja prowadzi Polskę w kierunku kryzysu państwowego.
Premier Słowacji Igor Matovicz zapowiedział, że 6. maja być może zostaną otwarte w kraju wszystkie sklepu, z wyjątkiem tych znajdujących się w centrach handlowych. Od środy mają też ruszyć salony fryzjerskie i kosmetyczne. Rząd ma również zdjąć obostrzenia dot. życia religijnego.
Niemieckie magazyny gazu są przepełnione. Analitycy ostrzegają, że jeżeli zapotrzebowanie na gaz się nie zwiększy, to dostawcy tego surowca do Niemiec, czyli przede wszystkim Gazprom, będą musieli ograniczyć wydobycie.