Unia Europejska
Unijni ambasadorowie omówią dziś w Brukseli po raz pierwszy zmiany w dyrektywie gazowej, które mają utrudnić powstanie gazociągu Nord Stream 2. To krok naprzód w prowadzonych pracach nad nowelizacją, o co zabiegała Polska. Do tej pory Bułgaria, kierująca w tym półroczu pracami Unii, hamowała te prace, ograniczając je jedynie do rozmów technicznych na poziomie ekspertów. Zmiany, nad którymi toczą się prace, mają doprecyzować zapisy, że wszystkie gazociągi, także te importowe i ich części podmorskie, na terytorium Wspólnoty muszą podlegać przepisom unijnego, trzeciego pakietu energetycznego. Te zapisy są wymierzone w Nord Stream 2. Ale jeśli znowelizowana dyrektywa miałaby objąć w przyszłości drugą magistralę Gazociągu Północnego, to prace nad nią muszą być sfinalizowane przed ukończeniem tej inwestycji - a ta już się rozpoczęła. Dlatego Polska naciskała na Bułgarię, by przyspieszyła prace.