Wiadomości
Bohaterką reportażu zamieszczonego na stronach „Gazety Wyborczej” jest Agata Diduszko-Zyglewska. To publicystka „Krytyki Politycznej”, o której swego czasu było bardzo głośno, kiedy opisywała, jak niedobrzy lekarze nie chcieli wypisać jej recepty na antykoncepcję awaryjną. Teraz zaś kamera pokazuje, jak wraz ze swoimi dziećmi przygotowuje się do wyjścia na manifestację w sprawie tzw. wyboru kobiet. Obrazki dzieci szykujących flagi, przygotowujących się do wyjścia przeplatane są wypowiedziami p. Diduszko-Zyglewskiej. Z nich można się dowiedzieć, że są tacy, którzy twierdzą, że od momentu zapłodnią jest tzw. dziecko poczęte. Nie wiem, jaką wiedzę o prenatalnym rozwoju człowieka posiada lewicowa publicystka, ale wydaje się logiczne, że skoro doszło do poczęcia, czyli połączenia plemnika z komórką jajową, to mamy do czynienia z dzieckiem na najwcześniejszym etapie rozwoju. Dzieckiem poczętym. Z dzieckiem, a nie z bliżej niezidentyfikowaną istotą, która nie wiadomo kiedy zmienia się w dziec