Wiadomości
Nie, nie żartuje. A najlepszym na to dowodem pozostają kolejne sondaże, które wprawdzie w pewnym momencie się zachwiały, ale gdy tylko do akcji wkroczyli Niemcy i ich polskie ekspozytury natychmiast wróciły do poziomu z okresu wyborczego, a nawet nieco je przekroczyły. I nie ma w tym nic dziwnego. Polacy, ci którzy zachowali polskiego ducha, nie znoszą, gdy Niemcy zaczynają nas krytykować. Trudno się temu zresztą dziwić. Niemcy są ostatnim krajem, który ma prawo kogokolwiek pouczać w kwestii demokracji czy państwa prawa. I nie chodzi tylko o II wojnę światową, ale także o to, jak traktują obecnie choćby Grecję. Polacy to widzą, i wciąż jeszcze – mimo lat indoktrynacji – normalnie reagują na pogróżki naszych odwiecznych kolonizatorów. Normalnie, to znaczy pokazując Niemaszkom środkowy palec.