Wiadomości
Centrum Warszawy. Wyjście ze stacji metra. W długim bloku cały sklep jeden za drugim. Z naczyniami, gospodarstwem domowym, spożywczy, a między nimi „erotic shop”. Na wystawie powykładane kolorowe wibratory, modelki odziane w skąpą bieliznę. Wszystko na oczach dzieci. Bo wystawa jest duża i przeszklona prawie na całej wysokości. „Erotic shopy” nie muszą chować swojego towaru za grubymi kotarami, przed wejściem do sklepu nikt dowodu osobistego nie sprawdza, ani o wiek nie pyta. W centrum stolicy dzieci narażane są na deprawację. Przaśne „sex shopy” przynajmniej były zakryte przed wzrokiem dzieci, a zamiast wystawy widać było z daleka napis „Tylko dla dorosłych”. „Erotic shopy” się nie chowają, jawnie eksponują swój towar. Kolorowy, który oczy dzieci przyciąga.