Wiadomości
Nikt nie jest bez grzechu. Może więc należałoby milczeniem skwitować wyczyn dziennikarzy „Gazety Wyborczej”, gdyby nie kilka rzeczy, które w tym wyczynie błyszczą, a które w każdej szkółce dziennikarskiej dla początkujących, winne być przestrogą, jakich rzeczy trzeba unikać. A nawet trzeba je wyeliminować od pierwszych kroków, jakie się stawia w tym zawodzie. Na pewno złym doradcą jest nienawiść do swojego bohatera, choćby naszym punktem wyjścia było przekonanie, że bohater to postać na wskroś i pod każdym względem zła. Zaś jego kompromitacja jest naszym powołaniem. Zbyt mocny emocjonalnie stosunek do przedstawianego bohatera zniekształca nasze spojrzenie. Zamiast budować jego obraz – nawet negatywny w założeniu – w sposób rzeczowy, poparty faktami wstawiamy watę, styropian a nawet fantasmagorie , byle sporządzony portret był bliski zamierzonego. Byle by nakarmić czytelnika podobnie negatywnymi emocjami, jakie my żywiliśmy do bohatera, zanim zabraliśmy się do gromadzenia faktów, które