Wiadomości
Z filmu „Karolina” już się cieszę, chociaż nie widziałem go jeszcze w całości. Kiedy bowiem w Warszawie odbywał się pokaz dla prasy, mnie akurat wypadło prowadzić rekolekcje dla kapłanów właśnie w diecezji tarnowskiej, niedaleko rodzinnej wioski bł. Karoliny Kózkówny, tytułowej bohaterki filmu. Już samo podjęcie tematu młodej polskiej dziewczyny, która przed stu laty oddała życie w obronie czystości, trzeba docenić jako odważne i potrzebne. Nie jest to przecież modne we współczesnej kulturze masowej i mediach.Pytanie, które reżyser stawia na początku filmu brzmi znajomo dla tych, którzy przed rokiem widzieli poruszającą „Cristiadę” w reżyserii Deana Wrighta. Pytał on: „Jaką cenę zapłaciłbyś za wolność i za to, w co wierzysz?”. W „Karolinie” reżyser Dariusz Regucki pyta: „Czy jest coś, za co oddałbyś życie?”. Mamy więc odniesienie do wartości najwyższych i najświętszych: obydwa obrazy ukazują piękno i wielkość ludzi, którzy za to, w co wierzą, gotowi są oddać życie. Promują postawy sprz