Szczyt UE. Francja i Niemcy nie przyłączyły się do ataku na Polskę
Jak informuje portal wpolityce.pl, opisując kulisy szczytu Unii Europejskiej, dwa czołowe kraje wspólnoty: Niemcy i Francja tym razem nie przyłączyły się do ataku na nasz kraj.
Kategoria
Sekcja: Wiadomości
Jak informuje portal wpolityce.pl, opisując kulisy szczytu Unii Europejskiej, dwa czołowe kraje wspólnoty: Niemcy i Francja tym razem nie przyłączyły się do ataku na nasz kraj.
Agencja „Mińsk-Nowosti” poinformowała, że białoruski dyktator Aleksander Łukaszenka pragnie uczcić zbrodniczą napaść Sowietów na Polskę upamiętniając tę datę również poprzez nadanie jej imienia jednemu z bulwarów w stolicy kraju - Mińsku.
„Nikt nam nic nie daje, bo Polska płaci składki i jest takim samym członkiem UE jak Niemcy” – powiedziała była premier RP Beata Szydło.
„Polska domaga się sprawiedliwych zasad dla wszystkich w UE” – napisał po wczorajszej debacie w Parlamencie Europejskim premier RP Mateusz Morawiecki w swym tekście dla „Super Expressu”.
„Ciekawy był wątek Putina. Kiedy mówi o tym przedstawiciel Niemiec, przedstawiciele partii EPP, którzy robią Nord Stream 2 razem z panem Putinem” – powiedział premier Mateusz Morawiecki podczas debaty o praworządności w Polsce w Parlamencie Europejskim.
Była socjaldemokratyczna minister sprawiedliwości Niemiec Katarina Barley, próbowała przekonywać podczas debaty w Parlamencie Europejskich, że stosowanie podwójnych standardów przez UE wobec Polski i Niemiec nie ma miejsca. Barley zyskała rozgłos swoją osławioną wypowiedzią na temat "finansowego zagłodzenia" Polski i Węgier.
„Nie boimy się europejskiego prawa, boimy się europejskiego bezprawia, większości nadużywania władzy, własnych interpretacji traktatów” – powiedział podczas debaty w Parlamencie Europejskim polski europoseł prof. Ryszard Legutko.
„To co robi polski rząd jest atakiem na samo istnienie Unii Europejskiej. UE nie jest jedynie sojuszem gospodarczym. Jest to Unia pokoju, demokracji i zasad równych dla wszystkich” – mówiła podczas dzisiejszej debaty w europarlamencie niemiecka przedstawicielka partii Zielonych, Ska Keller.
Wczoraj odbyło się posiedzenie ministrów spraw zagranicznych państw członkowskich UE. Szef unijnej dyplomacji Josep Borrell stwierdził, że przeciwko reżimowi Łukaszenki potrzeba "więcej środków".
Popularna francuska dziennikarska i publicystka Charlotte d’Ornellas stwierdziła: „Polacy są krytykowani za to, że w przeciwieństwie do nas odmawiają rezygnacji z suwerenności i tożsamości. Fascynuje mnie w Polsce podstawowe kłamstwo o tym, co się faktycznie dzieje w Polsce”.
Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro powiedział, że będzie rekomendował polskiemu rządowi wytoczenie pozwu przeciwko Niemcom przed europejskim Trybunałem Sprawiedliwości. „Prawo jest tylko wtedy prawem, jeśli równo obowiązuje wszystkich w ramach wspólnoty europejskiej. Mam nadzieję, że będziemy mogli przekonać się, biorąc pod uwagę przyszły wyrok TSUE, że tak właśnie jest i że nie ma równych i równiejszych” – powiedział minister Ziobro.
Oskarżony przed dwoma laty przez agenta belgijskiego wywiadu o korupcję oraz pranie brudnych pieniędzy, członek Komisji Europejskiej Didier Reynolds odgraża się, że zastosowanie wobec Polski mechanizmu warunkowości to kwestia najbliższego czasu.
W ubiegłym roku Aleksander Łukaszenka przekonywał, że na Białorusi żadnych wirusów nie ma. Jako lekarstwa wymieniał zaś wódkę, saunę oraz "najskuteczniejsze lekarstwo antywirusowe" - hokej na lodzie. Teraz jednak koronawirus "wreszcie" dotarł na Białoruś, a statystyki epidemiczne ciągle rosną. Pomimo, że reżim fałszuje dane na ten temat, nie uda się przez długi czas utrzymywać iluzji dobrej sytuacji w białoruskiej służbie zdrowia.
Będący rzecznikiem Ministra Koordynatora Służb Specjalnych, Stanisław Żaryn uważa, że „dla reżimu Łukaszenki nielegalny szlak migracyjny to intratny biznes”, z którego wpływy „należy szacować na dziesiątki milionów dolarów". Te pieniądze trafiły do różnych podmiotów, które biorą udział w tym szlaku migracyjnym, ale przeważająca cześć trafiła do instytucji państwowych białoruskich, bowiem to te instytucje kontrolują i organizują cały przemyt ludzi – uważa Żaryn.
„Ze studni wyciągało się błoto” – tłumaczy jedna z polskich mieszkanek, a woda, jeśli już była „to przypominała kolorem rosół” – dodaje wójt przygranicznej gminy Gubin. Rocznie na uzdatnianie wody dla polskiej ludności, sąsiadującej z należącą do czeskiego koncernu niemiecką kopalnią Jänschwalde , gminy Gubin i Brody zmuszone są wydawać ok. 100 tys. zł. Czy polskie władze będą chciały zrewanżować się Czechom za ich postępowanie w sprawie polskiej przygranicznej kopalni Turów?