Wiadomości
W liście możemy przeczytać: „żadna z organizacji międzynarodowych nie postawiła Litwie dotychczas żadnego prawnego zarzutu, że nie przestrzega zobowiązań międzynarodowych”. Władze czują się bezkarne i nie mają sobie nic do zarzucenia. Czasami to stanowisko przeradza się w jawną kpinę. Jeszcze w zeszłym tygodniu sam minister Ażubalis uznawał sprawę polskiej społeczności za domenę polityki wewnętrznej. Jak widać, władze Litwy odwołują się do czynników międzynarodowych, gdy owe milczą na temat Polaków. Wszelako, gdy nie realizuje się postanowień międzynarodowych, odnośnie praw polskiej społeczności, wtedy są to „wewnętrzne sprawy Litwy”. Związek Polaków, w sposób merytoryczny, przedstawił wcześniej swoje obawy dotyczące niedotrzymywania przez stronę rządową litery polsko-litewskiego traktatu i Konwencji Ramowej o Ochronie Mniejszości Narodowych.