"Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł"...
Marta więc rzekła do Jezusa: «Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł. Lecz i teraz wiem, że Bóg da Ci wszystko, o cokolwiek byś prosił Boga».
Kategoria
Podkategoria: Wiara
Marta więc rzekła do Jezusa: «Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł. Lecz i teraz wiem, że Bóg da Ci wszystko, o cokolwiek byś prosił Boga».
Aby dobrze zrozumieć, jak działają duchy zła i w jaki sposób doprowadzają do acedii trzeba przyjrzeć się scenie kuszenia Pana Jezusa na pustyni, którą mamy opisaną w Ewangeliach według św. Mateusza i św. Łukasza. Ewagriusz z Pontu właśnie w oparciu o refleksję nad nią doszedł do nauki o ośmiu duchach zła. W scenie kuszenia Pana Jezusa na pustyni mamy opisane trzy pokusy:
Śmierć jest jednym z ważniejszych tematów, które pojawiają się nauczaniu Ojców. O śmierci się rozmyśla, wyobraża się ją sobie, pamięta się o niej. Z jej powodu się płacze: z lęku i żalu, że obraziło się dobrego Boga. Z jednej strony jest tłem każdego działania, a z drugiej przyczyną wielkiego przerażenia. Dlatego, jak przekonują nas liczne teksty, także Ojcowie bali się śmierci.
Starzec rzekł: „Proś Boga, by dał ci skruchę serca i pokorę. Pamiętaj zawsze o swych grzechach, a nie osądzaj innych. Bądź uległy wszystkim, nie przyjaźnij się z kobietą ani z chłopcem, ni też z heretykami. Nie ufaj sobie, panuj nad swym językiem i poskramiaj swój brzuch, powstrzymuj się od wina. Jeśli ktoś rozmawia z tobą o jakiejś sprawie, nie sprzeczaj się z nim. Jeśli dobrze mówi, zgódź się. Jeśli źle, powiedz mu: «świadom jesteś tego, co powiedziałeś» i nie kłóć się z nim o to, co powiedział. Wtedy zaznasz pokoju ducha”.
Ks. Piotr Pawlukiewicz: Wybuchnij płaczem przed Panem Bogiem i oczyść się
Prymas Polski kardynał Stefan Wyszyński natchnienie czerpał z Jasnej Góry i przez Jasną Górę prowadził wszystkich do Matki Bożej. - Tak obrana droga maryjna była zjawiskiem wyjątkowym, epokowym, nie tylko w odniesieniu do Polski, ale i w odniesieniu do dziejów Kościoła – czytamy na portalu niedziela.pl.
Przyglądaliśmy się własnej kondycji duchowej, rozważaliśmy, co jest niezbędne na szlaku pustynnym, a teraz pora na sedno sprawy – poznawanie Go. Jak to robić? Niektórzy mówią: „Boże szukam cię i szukam, i nic z tego”. Bóg nie daje o sobie znać, On wie, że do spotkania z Nim konieczne jest, byś miał kontakt ze sobą samym. Co to znaczy? Odczuwanie własnego ciała. Wbrew pozorom ból bywa dobry – sprowadza nas do naszego ciała, każe być tu i teraz. Ale kontakt ze sobą, to nie tylko doświadczanie ciała. Uświadamiam sobie wtedy własne pragnienia, marzenia. Marzyć może psychika, ciało raczej zazwyczaj czegoś potrzebuje: wiem, kiedy chcę pić, jeść, kiedy coś mnie boli. Częścią mnie są też moje wspomnienia. Mogę tkwić w przeszłości albo przyszłości – to też jest kontakt ze mną samym. Ale mogę też uciekać w przeszłość i przyszłość i przez to nie mieć kontaktu ze sobą samym w danej chwili.
Tak spełnia się na nich przepowiednia Izajasza: „Słuchać będziecie, a nie zrozumiecie, patrzeć będziecie, a nie zobaczycie. Bo stwardniało serce tego ludu, ich uszy stępiały i oczy swe zamknęli"
Słowa, które zaraz przeczytasz są prawdziwe. Ponieważ wypływają z serca Boga, mogą zmienić twoje życie - jeśli tylko na to pozwolisz. Bóg ciebie kocha - On jest tym Ojcem, którego szukasz przez całe życie. Oto list miłosny od Niego dla Ciebie..
Tak mi trudno uwierzyć, że Komunia Święta jest prawdziwym Ciałem Pana Jezusa! Wydaje mi się, że przyjmowałabym ją z taką samą miłością do Pana Jezusa, gdyby była tylko symbolicznym przypomnieniem tego wszystkiego, co On dla nas zrobił i czego od nas oczekuje. W gruncie rzeczy wiem, co mi Ojciec odpowie, ale mimo to zapytam: Czy ktoś taki jak ja musi przymuszać się do wiary, że Komunia to jest naprawdę Ciało Chrystusa? Może Pan Jezus nie przywiązuje takiej wagi do tego, w co człowiek wierzy? Może najbardziej zależy Mu na tym, żeby Go człowiek kochał?
Dziadkowie są często pierwszymi wychowawcami i nauczycielami. Rozpieszczają, przekazują wiarę, uczą pracowitości i są strażnikami rodzinnych opowieści. W nauczaniu Kościoła podkreśla się godność, mądrość i doświadczenie życiowe osób starszych. Papież Franciszek nazywa dziadków „strażnikami i gwarantami wiary, którzy zachowują pamięć Kościoła i przekazują ją młodym pokoleniom”. O darze obecności osób starszych w rodzinie przypominał w swoim nauczaniu bł. kard. Stefan Wyszyński.
O życiu świętej Anny, matki Maryi i babki Jezusa Chrystusa nie znajdziemy żadnych informacji w księgach Nowego Testamentu. Ewangelie kanoniczne milczą na jej temat. Jedyne informacje dotyczące życia świętej Anny pojawiają się w pismach apokryficznych, pochodzących z początków chrześcijaństwa. Apokryfy nie należą do ksiąg natchnionych, ale w swojej treści oprócz opisów legendarnych i baśniowych, zawierają informacje prawdziwe, przekazywane przez tradycję Kościoła. Najwięcej wiadomości o matce Maryi znajduje się w Protoewangelii Jakuba i Ewangelii Pseudo-Mateusza.
"Wielu proroków i sprawiedliwych pragnęło ujrzeć to, na co wy patrzycie, a nie ujrzeli; i usłyszeć to, co wy słyszycie, a nie usłyszeli"
Ojciec Klimuszko i Ks. Rogowski to kapłani, których wizje i przepowiednie dotyczące przyszłości i czasów ostatecznych są jednymi z najbardziej znanych. Czy wizja przyszłości któregoś z nich się spełni?
Nabożeństwo „Trzech Zdrowaś Mario” swoimi początkami sięga pierwszych wieków Kościoła. Matka Boża obiecała Św. Gertrudzie i Św. Mechtyldzie, że ustrzeże od grzechu śmiertelnego w danym dniu każdego, kto odmówi tę modlitwę w tym dniu rano i wieczorem. Ta prosta modlitwa jest wielką, skuteczną pomocą w walce z grzechem i słabościami. Ci, którzy praktykują ją każdego dnia rano i wieczorem, dostrzegają niezwykłe owoce w swoim życiu. Warto nauczyć się jej w przypadające dziś wspomnienie Najświętszego Imienia Maryi.