Przeczytaj świadectwo św. Tereski od Dzieciątka Jezus o promieniach Eucharystii
Św. Teresa od Dzieciątka Jezus – DZIEJE DUSZY – Rozdział czwarty
Kategoria
Podkategoria: Wiara
Św. Teresa od Dzieciątka Jezus – DZIEJE DUSZY – Rozdział czwarty
– Zaufać Bogu pośród trudnych czasów. Przyjąć to, czego On od nas oczekuje. Iść drogą przez Niego wyznaczoną. To lekcja, jaką daje nam św. Józef – Oblubieniec Przenajświętszej Dziewicy, a także mężny i wspaniały opiekun Jezusa Chrystusa – mówił metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski podczas poświęcenia ołtarza św. Józefa w parafii Narodzenia św. Jana Chrzciciela w Korzkwi.
Nie wiemy dokładnie ani kiedy, ani w jakich okolicznościach św. Barbara z Nikomedii poniosła śmierć. Przypuszcza się, że zapewne ok. roku 305, kiedy nasilenie prześladowań za panowania cesarza Maksymiana Galeriusza (305-311) było największe. Nie znamy również miejscowości, w której Święta żyła i oddała życie za Chrystusa. Późniejszy jej żywot jest utkany legendą.
O włoskim wizjonerze, Stefano Gobbim, nie mówi się zbyt wiele w oficjalnym nurcie. Bardzo dużo o jego objawieniach mówi przede wszystkim ks. Piotr Glas, a założony przez włoskiego duchownego Kapłański Ruch Maryjny w Polsce robi wszystko, by popularyzować jego przesłanie. Tymczasem Matka Boża, która objawiała się ks. Gobbiemu, konkretnie mówiła do niego o tym, jak rozpoznamy nadejście czasów ostatecznych.
Owszem, Jezus dokonywał licznych cudów, ale po pierwsze: nie wszyscy je widzieli, więc mogli traktować wieści o nich jako nie sprawdzone pogłoski, a po drugie, ważniejsze: było i jest wielu ludzi, którzy dokonywali różnych dziwnych rzeczy graniczących z cudami, i to wcale nie mocą Bożą! Byli przecież ludzie, jak chociażby Cagliostro czy współcześni bioenergoterapeuci, którzy może również dokonywali niezwykłych wyczynów.
Z Ewangelii dowiadujemy się, że św. Józef był człowiekiem prostym, skromnym i ubogim, chociaż pochodził z królewskiego rodu Dawida. Prosta była przede wszystkim jego dusza. Prostota duszy Józefa nie oznaczała wcale, że nie umiał dostrzegać trudności i problemów swego życia w całej ich zawiłości. Podchodził do nich śmiało i rozwiązywał je roztropnie, a uważność na wszystkie rzeczy świadczyła o jego mądrości.
Bycie niewidomym to w pewnym sensie obraz całego naszego życia wiary. Nie mamy nic więcej, niż głos i słowo Pana oraz ufność, że idąc za tym głosem spotkamy z Nim w wieczności, gdzie On sam otworzy nam oczy i wreszcie zobaczymy Go osobiście.
„W sposób szczególny Adwent zaprasza nas do zbliżenia się do tajemnicy Odkupicielskiego Wcielenia, niezrównanej tajemnicy w której Syn Boży przyjął naszą ludzką naturę po to, by wybawić nas od grzechu i śmierci poprzez swą Mękę, Śmierć, Zmartwychwstanie i Wniebowstąpienie; a także i po to, by zawsze pozostawać z nami w Kościele” – napisał w liście do wiernych kar. Raymond L. Burke.
Kyrie, elejson! Chryste, elejson! Kyrie, elejson! Chryste, usłysz nas! Chryste, wysłuchaj nas!
Ks. Piotr Pawlukiewicz: A gdyby TERAZ nastąpił koniec świata? Dokąd byś biegł?
Ewangelista Starego Testamentu – tak niejednokrotnie opisuje się Izajasza. Słowa prorocze, które zostawił, mają w sobie moc podobną do Dobrej Nowiny. Zapowiadają zbawienie. Niosą pociechę tym, którzy zawiedli się na ludzkim słowie i tylko w Bogu szukają ratunku. W jego księdze czytamy: „Duch Pana Boga nade mną, bo Pan mnie namaścił. Posłał mnie, by głosić dobrą nowinę ubogim”. Moc proroczego przekazu nie wynika z mądrości, zdolności ani talentów, ale z obecności Ducha, który mieszka w Izajaszu. Stał się ustami Boga. Ma wgląd w serce i tajemnice Boże. Każde słowo i każda jota jest ważna, kiedy mówi. Izajasz jest prorokiem zapowiadającym nadejście najważniejszych słów, a właściwie Słowa przez duże ‘S’, które stanie się ciałem. Jest przedmową do Ewangelii, którą głosić będzie Jezus. Warto zaznaczyć, że Izajasz ukrywa mesjasza pod tajemniczym imieniem, ale jednocześnie podkreśla, że jego nadejście jest pewne. W tym kontekście bardziej zrozumiała wydaje się adwentowa misja proroka.
Ks. Michał Olszewski mówi, że dla niego najważniejsze jest to, że papież zwraca uwagę na zwyczajność św. Józefa. A o. Michał Legan zwraca uwagę na piękną metodę Ojca Świętego, który każdy rozdział zaczyna od Józefa, a nieodmiennie kończy na Jezusie.
Utarło się przekonanie, że miłosierdzie jest swego rodzaju zawieszeniem działania sprawiedliwości. Tak rozumiana sprawiedliwość oznacza udzielanie nagrody za dobro, a kary za zło. Miłosierdzie miałoby przejawiać się w powstrzymaniu kary. Przyjmując taką koncepcję, niektórzy kaznodzieje od czasu do czasu straszą z ambony Bożą sprawiedliwością, żeby przypomnieć o obowiązkach chrześcijan i karze piekła ognistego.