Wiadomości

Środa powtarza banialuki z podręczników dla młodych bezbożników

Magdalena Środa nawet, gdy broni ateistów nie może odmówić sobie przyjemności obrażania teistów czy ludzi wierzących. I dlatego już na samym początku uznaje, że to oni są ostoją rozsądku w świecie szaleństwa. „Ot w szaleństwie, które toczy Polskę jest grupa racjonalistów, sceptyków i ludzi zachowujących (co najmniej) dystans do spraw dziwnych i niesprawdzonych” - przekonuje. Niestety filozof nie wyjaśnia, w jakiż to sposób za bardziej racjonalne uznaje się uznanie, że świat i człowiek powstali z absolutnego przypadku powstał, a teraz pędzą w kierunku absurdu i nicości, bez nadziei na jakikolwiek trwały sens, niż to, że świat powstał w jakimś celu, został stworzony przez Inteligentnego Twórcę i zmierza ku jakiemuś celowi. W najlepszym razie, jeśli zgodzić się na agnostycyzm poznawczy (ja się akurat nie zgadzam), są to tezy równie prawdopodobne. A zatem przyjęcie jednej z nich nie może kwalifikować to jednej lub drugiej grupy.

4 min czytania
Środa powtarza banialuki z podręczników dla młodych bezbożników
Środa powtarza banialuki z podręczników dla młodych bezbożników

Akcja billboardowa ateistów mnie nie obraża, podobnie jak nie obrażają mnie wygłupy profesory Magdaleny Środy. Problem polega tylko na tym, że przynajmniej wynurzenia tej ostatniej obrażają rozum i dowodzą całkowitej nieznajomości historii cywilizacji europejskiej.

/

Magdalena Środa nawet, gdy broni ateistów nie może odmówić sobie przyjemności obrażania teistów czy ludzi wierzących. I dlatego już na samym początku uznaje, że to oni są ostoją rozsądku w świecie szaleństwa. „Ot w szaleństwie, które toczy Polskę jest grupa racjonalistów, sceptyków i ludzi zachowujących (co najmniej) dystans do spraw dziwnych i niesprawdzonych” - przekonuje. Niestety filozof nie wyjaśnia, w jakiż to sposób za bardziej racjonalne uznaje się uznanie, że świat i człowiek powstali z absolutnego przypadku powstał, a teraz pędzą w kierunku absurdu i nicości, bez nadziei na jakikolwiek trwały sens, niż to, że świat powstał w jakimś celu, został stworzony przez Inteligentnego Twórcę i zmierza ku jakiemuś celowi. W najlepszym razie, jeśli zgodzić się na agnostycyzm poznawczy (ja się akurat nie zgadzam), są to tezy równie prawdopodobne. A zatem przyjęcie jednej z nich nie może kwalifikować to jednej lub drugiej grupy.

 

Dalej Magdalena Środa rozprawia się z nielubianymi księżmi i oznajmia, że wie lepiej, czego chce (nieistniejący według niej) Bóg. „Gdyby jeszcze w Polsce było mało kościołów i innych miejsc niezbędnych dla spełniania obrządków, tymczasem Polska kościołami stoi! Straszą one niemal w każdej miejscowości i dzielnicy, bo z reguły są szpetne a do tego gigantyczne. To nie pan Bóg ich potrzebuje w takiej ilości i jakości, tylko księża i nie są znakiem wiary czy porządku moralnego lecz - najczęściej - ambicji i pychy kleru (byle dom boży był większy, droższy, bardziej zasobny w wiernych tacowych)” - oznajmia. I znowu, jak poprzednio nie jest jasne, skąd Środa wie, czego chce Bóg (szczególnie, że On przecież według niej nie istnieje), skąd zna intencje duchownych i wreszcie jak odkryła, że większość kościołów jest szpetnych. Oczywiście takich trochę by się znalazło, ale nie jest to regułą, o czym mogłaby się Środa przekonać, gdyby tylko zechciała je odwiedzać.

 

Europę zdominował pewien model racjonalności, dzięki któremu możliwy był rozwój cywilizacji technicznej. Lubimy tę racjonalność i tę cywilizację, nawet jeśli jesteśmy zwolennikami cudów, zbawienia i dziewictwa Maryi. Oczywiście to żadna sprzeczność. Można wierzyć w cuda, ale korzystać z komputera, a w przypadku choroby raczej udać się do lekarza niż na pielgrzymkę. Wiara wydaje mi się jednak czymś co ta cywilizacja nieuchronnie wypiera, co pozostaje w niej jako "naddatek". Trudno jednak przypisywać racjonalności i laickości funkcje ideologiczne. Tak jak trudno powiedzieć o kimś, kto nie wierzy w różowe smoki, że jest zwolennikiem ideologii niewiary w różowe smoki. Trudno też byłoby szerzyć taką niewiarę” - oznajmia dalej Środa. Ale i z tymi opiniami nie sposób się zgodzić, bo dowodzą one jedynie ignorancji profesory. Otóż racjonalność naszej cywilizacji powstała na długo przed tym, jak pojawili się w niej ateiści. Jest ona wręcz „dziełem” chrześcijaństwa, podobnie jak jest nim głęboki szacunek dla rozumu, jak i dla techniki. Negować to może tylko ktoś, kto zupełnie nie zna historii cywilizacji, albo uczył się jej na marksistowskich brykach.

 

W rozważaniach Środy widać także braki logiczne. „Nie ma żadnych dowodów na to, że osoby wierzące są lepsze w sensie moralnym niż ateiści. Laicki Zachód ma niższą przestępczość, ludzie są wobec siebie znacznie bardziej życzliwi niż katolicy w naszym kraju, społeczeństwa laickie są bardziej spójne i mają daleko wyższy kapitał społeczny, a więc i poziom zaufania. Nie znaczy to, że ateizm jest taki sprawczy, lecz raczej to, że jak nie ma Boga, to ludzie z większą troską traktują wzajemne relacje i chyba bardziej polegają na sobie. Nie wiem. Prawdą jest jednak, że więzienia w Polsce są przepełnione katolikami, oraz, że fakt "chodzenia" do kościoła jest często jednym - jakże złudnym!! - świadectwem moralności. Często porzucamy pracę nad kształtowaniem własnych postaw moralnych zostawiając ją księżom na niedzielę. A księża jacy są każdy widzi” - przekonuje ona. I pokazuje, że nie ma pojęcia o myśleniu. Nie da się bowiem porównywać moralnie różnych ludzi, bowiem każdy z nich startuje z innej pozycji. Porównanie moralności człowieka wierzącego z niewierzącym byłoby możliwe, gdybyśmy mogli zbadać tego samego człowieka, jako wierzącego i niewierzącego. A to jest zwyczajnie niemożliwe. Każde inne twierdzenie może być łatwo obalone, na przykład stwierdzeniem, że gdyby nie wiara, to bylibyśmy jeszcze gorsze. I niech Środa spróbuje takie stwierdzenie obalić.

 

Zabawnie brzmią też opowieści o tłumach pobożnych katolików zapełniających więzienia. Gdyby Magdalena Środa spędziła w takim więzieniu choć jeden dzień, to wiedziałaby, że większość z więźniów głębokiego katolicyzmu nie deklaruje, że jest tam masa zwolenników Janusza Palikota i jego kumpli od antyklerykalizmu, i że jeśli nawrócenie przychodzi to raczej w więzieniu, niż przed nim. Zamiast jednak poznawać czy myśleć Środa woli zajmować się judzeniem przeciwko katolikom i dzieleniem się opiniami z podręczników dla agitatorów bezbożnictwa z najlepszych stalinowskich czasów.

 

Tomasz P. Terlikowski

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej