Ks. Isakowicz-Zaleski dla Fronda.pl: Episkopat powinien wziąć Cenckiewicza na swojego eksperta!
Kiedy kilka lat temu rozmawiałem z abp Tadeuszem Gocłowskim i powiedział on, zresztą w obecności kilku osób, także świeckich, że w 1990 roku sekretarz Episkopatu, dziś już nieżyjący abp Bronisław Dąbrowski, na jedno z posiedzeń KEP przyniósł gruby notes z nazwiskami najważniejszych agentów wśród duchownych. Ten notes krążył wśród biskupów, niektórzy czerwienieli z wrażenia przy jego lekturze. Postanowiono jednak nic z tym nie robić. To trwało przez 15 lat. Właściwie dopiero w 2005 roku, kiedy ówczesny prezes IPN Leon Kieres, tuż po śmierci Jana Pawła II ujawnił pierwszego z agentów, o. Konrada Hejmo, posypała się lawina kolejnych publikacji, dotyczących m.in. ks. Mieczysława Malińskiego czy nieżyjącego bp Jerzego Dąbrowskiego.