Wiadomości
Poseł PSL w rozmowie z tygodnikiem "Wprost" mówi o tym, jak przeżywa wraz z rodziną Święta Wielkanocne. "Tradycyjnie, w domu z rodziną, w sobotę święconka, a w niedzielę obowiązkowo msza święta. Kiedyś, jak byłem młodszy chodziłem, na rezurekcję o 6 rano. Teraz już tego nie robię. W niedzielę rano wielkanocne śniadanie z dużą ilością jajek w różnej postaci. Natomiast drugi dzień świąt to obowiązkowe dyngowanie, które nie dotyka nas mężczyzn a kobiety, które nam się nawiną pod rękę. Także troszeczkę dostają albo gałązkami brzozy albo jałowca, żeby trochę szczypało. Natomiast dzieci, bo mam małego synka, szukają zajączka".