Ziemkiewicz o Macierewiczu: Jestem gotów pocałować go w d***ę
Najnowszy felieton Rafała Ziemkiewicza zaczyna się od krótkiej wzmianki na temat pisowskiej imprezy, na której publicysta miał okazję gościć. RAZ zauważa, że nastroje były tam niesamowite, jakby wybory już były wygrane, a Kaczyński już był premierem. Na tej właśnie imprezie pisarz spotkał Antoniego Macierewicza, który demonstracyjnie nie podał mu ręki (przewodniczący parlamentarnego zespołu ds. zbadania katastrofy smoleńskiej ma publicyście za złe głoszenie przez niego poglądu, iż nie ma dowodów na zamach w Smoleńsku). Poseł PiS miał wygłosić „z błazeńską miną pełną sarkazmu” przemowę: „No i pewnie nadal pan twierdzi, że Putin nie mógł nigdy nikogo zabić! Że Putinowi trzeba ufać! Że możemy liczyć na rosyjskie śledztwo! Gratuluję!”.