Kaja Godek dla Fronda.pl: To, co się stało we Wrocławiu to wina ustawodawcy
To, że dzieci rodzą się żywe w szóstym miesiącu ciąży podczas zabiegu aborcji jest wbrew pozorom częstym zjawiskiem. Takich dzieci się nie reanimuje. We Wrocławiu musiała zajść wyjątkowa okoliczność, która spowodowała, że lekarze nie mogli nie reanimować tego dziecka. Według mnie, tutaj nawet nie chodzi o wagę tego maleństwa, musiało się zdarzyć coś innego. Być może matka zobaczyła, że to dziecko żyje i dlatego zostało ono poddane reanimacji. Mogło stać się jeszcze coś innego, co sprawiło, że akurat to dziecko trafiło do inkubatora, a nie zostało porzucone, żeby zmarło.