Sport
Po meczu takim, jak wczorajszy, gdy w drugiej połowie większość graczy z orzełkiem na piersi wyglądała, jakby została oddelegowana na odcinek spektakularnego sabotażu w celu przegrania wygranego meczu - dość łatwym i chyba zarazem jednak niskim zajęciem byłoby piętnowanie prostych, karygodnych błędów i skupianie się na personalnej krytyce. Problem jest bowiem znacznie szerszy i głębszy. I niestety niewielu ma jego pełną świadomość, a zarazem odwagę, by mówić o nim w sposób tak otwarty, jak uczynił to u progu katarskiego mundialu, w wywiadzie udzielonym portalowi Fronda.pl, legendarny już selekcjoner polskich brązowych medalistów mistrzostw świata sprzed ponad 40 lat - Antoni Piechniczek.