Tylko u nas
- To już wojna na maksymalne osłabienie przeciwnika, na wyniszczenie. Nie jest przecież tak, jak słyszymy w przekazie medialnym w Polsce, czy szerzej na Zachodzie, że ataki na infrastrukturę energetyczną to jedynie terroryzowanie cywilów. Głównym celem tych uderzeń pozostaje wyłączenie infrastruktury przemysłowej. Jeżeli nawet nie uda się Rosjanom zbombardować fabryki, a nie ma prądu, to przecież zakład produkcyjny niczego nie wytworzy – nie będzie więc nowych samolotów, czołgów czy innego uzbrojenia. To w wykonaniu Rosji tani i skuteczny odpowiednik masowych bombardowań zakładów przemysłowych. One są na czas przerw w dostawach prądu wyłączane. Mówił o tym zresztą publicznie głównodowodzący armii ukraińskiej gen. Załużny. Potencjalne złamania woli oporu Ukraińców jest celem dodatkowym, nie głównym. Czy to się powiedzie? Tę zimę zapewne wytrzymają, ale jeśli będą to dwie albo trzy zimy z rzędu, kto wie, czy Rosja nie dopnie swego - mówi w rozmowie z serwisem Fronda.pl Andrzej Talaga.