Jak wiara rodziców wpływa na wiarę dzieci? Ks. Sławomir Kostrzewa
Jak wiara rodziców wpływa na wiarę dzieci? Ks. Sławomir Kostrzewa
Autor
Redakcja
Migrated legacy fallback author.
Artykułów: 229466
Jak wiara rodziców wpływa na wiarę dzieci? Ks. Sławomir Kostrzewa
Nie wiem, skąd mi się wzięło takie przekonanie, że Kościół współczesny nie naucza już o karze Bożej, gdyż było to nazbyt ludzkie ujmowanie stosunku Boga do ludzi. Jakież było moje zdziwienie, kiedy w Apokalipsie przeczytałam tę oto modlitwę: „Dokądże, Władco święty i prawdziwy, nie będziesz sądził i wymierzał za krew naszą kary tym, co mieszkają na ziemi?” (6,10) Jak się wtedy poczułam, zachowam to dla siebie. W każdym razie zrozumiałam, że Pismo Święte nie tylko mówi o karze Bożej za grzechy, ale mówi to jeszcze w taki sposób, że nawet gdyby ktoś nie znał teorii resentymentu, to i tak w duchu tej teorii przytoczoną tu modlitwę zrozumie. Myślę, że Kościół i teologia mają takieś metody ochrony wiernych przed nazbyt ludzkim rozumieniem takich wypowiedzi Pisma Świętego. Sama nie wiem, czego ja od Ojca oczekuję. Najprościej by było, gdyby Ojciec napisał, co myśli na temat kary Bożej.
„Dzisiaj możemy przedstawić kolejny wielki sukces polskich służb” – mówił szef rządu podczas wspólnej konferencji prasowej z ministrem spraw wewnętrznych i administracji Mariuszem Kamińskim. Jak dodał, To była bardzo trudna i skomplikowana operacja.
Dziś z łatwością zauważymy, że świat, w którym narodziła się kolejna inkarnacja idei „jednoczącej się Europy” już dawno nie istnieje, a ten, w którym żyjemy, jest zasadniczo różny – pisze Ryszard M. Machnikowski w „Teologii Politycznej Co Tydzień”: „Europa (post)Schumana”.
Tak więc niesprawiedliwym w oczach człowieka nie widzącego swego grzechu jest Bóg. A kim jest człowiek czy społeczność ludzka: zdradzonym i opuszczonym stadem skazanym na zagładę, której grozę powiększa to, że towarzyszy jej poczucie kompletnej niezrozumiałości tego, co się stało. Idealizacja i wyparcie świadomości grzechu jest z góry skazaną na niepowodzenie próbą spojrzenia na siebie, ale jest to spojrzenie, które nie będzie w żadnym razie rozumiejące – pisze o. Waldemar Linke OP w „Teologii Politycznej Co Tydzień”: „Sprawiedliwość. Osnowa Miłosierdzia".
Każdy, kto myślał kiedyś przez chwilę o tym, że budzi się w trumnie zakopanej głęboko w ziemi, wie, jak okropny jest ten strach. W o ileż bardziej przerażającej sytuacji stanęli ci, którzy przeżyli ten koszmar w rzeczywistości.
Kościół to nie tylko szpital, w którym chorzy duchowo odzyskują zdrowie, nie tylko szkoła wychowująca ludzkość, to również dobrze zorganizowana armia tocząca walkę ze złem na ziemi. Ta wizja Kościoła została wypracowana w połowie III wieku, szczególnie przez biskupa Kartaginy św. Cypriana. Potraktował on Kościół jako obóz wojskowych, jako dobrze zorganizowaną armię.
Papież Franciszek dzisiejszej południowej modlitwie Anioł Pański nie przewodniczył, jak zawsze, z okna na placu Świętego Piotra, ale z biblioteki w Pałacu Apostolskim. Są to środki bezpieczeństwa, które podjęto, aby uniknąć rozprzestrzenianiu się koronawirusa. Dzisiaj na placu Świętego Piotra zgromadziło się znaczniej mniej ludzi niż zawsze, a transmisję modlitwy obejrzeli oni telebimach.
Wiele komentarzy powstało wokół podpisania przez prezydenta Andrzeja Dudę nowelizacji ustawy abonamentowej. O swój komentarz pokusiła się też szefowa Nowoczesnej, Katarzyna Lubnauer.
Kościół przeżywa dzisiaj tzw. Niedzielę „Ad Gentes”. To dzień, w którym wierni szczególnie kierują swoją uwagę i modlitwę w stronę misji ewangelizacyjnych w krajach niechrześcijańskich. Dzisiejszy Dzień Modlitwy Postu i Solidarności z Misjonarzami przebiega pod hasłem „Eucharystia i misje”.
Resort zdrowia podał informacje o dwóch nowych, potwierdzonych przypadkach zakażenia koronawirusem. Chorzy to kobieta z woj. śląskiego i mężczyzna z woj. mazowieckiego. Pacjenci są pod opieką szpitali w Raciborzu i Warszawie. Jak informuje ministerstwo zdrowia, są w dobrym stanie i ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
„Pojęcie Ecclesia militans – Kościoła wojującego – nie jest dziś modne – stwierdził Papież Benedykt XVI przed ośmiu laty. – W rzeczywistości jednak coraz lepiej rozumiemy, że jest prawdziwe, oddaje coś z prawdy".Dziękuję Bogu za wszystkie lata mego życia, również za ciemne noce. Bo patrząc z perspektywy czasu można zobaczyć, że również noce były konieczne i dobre – powiedział Benedykt XVI na zakończenie obiadu z kardynałami rezydującymi w Rzymie w 2012 roku. Wspólnym posiłkiem Papież chciał podziękować purpuratom za życzenia, jakie napłynęły do niego z okazji 85. urodzin. W krótkim słowie na zakończenie spotkania Benedykt XVI odniósł się do aktualnej sytuacji Kościoła.„Pojęcie Ecclesia militans – Kościoła wojującego – nie jest dziś modne – stwierdził Papież. – W rzeczywistości jednak coraz lepiej rozumiemy, że jest prawdziwe, oddaje coś z prawdy. Widzimy, że zło chce opanować świat i konieczne jest podjęcie walki ze złem. Widzimy, że zło posługuje się w tym wieloma sposobami: okrutnymi
Czy w Niemczech dzieje się coś na miarę tego, co wydarzyło się w roku 1517? Niestety, wszystko wskazuje na to, że niemieccy duchowni coraz bardziej odłączają się od nauki Kościoła katolickiego.
W rozmowie z portalem wPolityce.pl europoseł Patryk Jaki rozmawiał na temat prezesa TVP Jacka Kurskiego.