Wiadomości
Mieszane uczucia to mało powiedziane, gdy obserwuję wyczyny Kidawy-Błońskiej wpadam w coś, co psycholodzy nazywają labilnością emocjonalną. Od śmiechu do łez i z powrotem, tak to wygląda z perspektywy przeciwnika całego środowiska politycznego reprezentowanego przez Kidawę-Błońską. Pytanie tylko, czy to nie jest pułapka skrajnego subiektywizmu. Paradoksalnie chciałbym, żeby tak było, ale nic z tego. Poziom Kidawy-Błońskiej jest tak żenujący, że widzą to warszawskie „salony” i co więcej głośno o tym mówią, choćby w moim ulubionym programie satyrycznym „Drugie śniadanie mistrzów”. Wygląda to beznadziejnie i co niektórzy zwolennicy PO zaczęli tęsknić za błyskotliwością Bronisława Komorowskiego - pisze Matka Kurka (Piotr Wielgucki) na łamach strony Kontrowersje.net.