Wiadomości
Uczciwie chciałbym zacząć felieton, dlatego muszę przyznać, że byłem jednym z tych, którzy wmawiali Schetynie talent polityczny. Był taki czas, że wielu popełniło ten sam błąd, głównie dotyczyło to starcia Schetyny z Tuskiem. Ostatecznie Grzegorzowi „Zniszczę Cię” udało się pokonać Tuska, ale umówmy się, że to był walkower. Gdy PO na chwilę przejęła Ewka Kopacz i Misiek Kamiński, wydawało się, że każdy następca będzie poważniejszy i przynajmniej powstrzyma degrengoladę Platformy. Przyszedł Schetyna i praktycznie od pierwszej chwili wziął się ostro do roboty na rzecz Polski. Praca ta polega na systematycznym kompromitowaniu i dobijaniu PO.