Dlaczego nazywamy Maryję Matką?
"Kto nie ma Maryi za Matkę, ten nie ma Boga za Ojca" - pisał św. Ludwik Maria Grignion de Montfort. O tym, dlaczego musimy przyjąć Maryję za naszą Matkę mówi ks. Piotr Glas.
Kategoria
Sekcja: Duchowość i wiara
"Kto nie ma Maryi za Matkę, ten nie ma Boga za Ojca" - pisał św. Ludwik Maria Grignion de Montfort. O tym, dlaczego musimy przyjąć Maryję za naszą Matkę mówi ks. Piotr Glas.
Sąd podtrzymał dziś decyzję prokuratury o odmowie wszczęcia śledztwa ws. słów abp. Marka Jędraszewskiego o „tęczowej zarazie”. Uznano, że nie doszło do przestępstwa, a słowa hierarchy nie odnosiły się do konkretnych osób. Ponadto stwierdzono, że nie doszło do obrazy uczuć religijnych, nie można mówić o propagowaniu faszystowskiego ustroju państwa, oraz że metropolita krakowski nie chciał nikogo znieważyć.
…przy Sercu Jezusowym serce człowieka uczy się poznawać, jaki jest prawdziwy i jedyny sens jego życia i jego przeznaczenie: przy Sercu Jezusowym serce człowieka nabiera zdolności miłowania. (Jan Paweł II)
Był rok 1964. Waszych rodziców mogło jeszcze nie być na świecie, a ja właśnie wstępowałam do klasztoru. Serce mi się do niego wyrywało, ale jednocześnie wyjazd z domu był jak amputacja; i w tej udręce, chociaż wiedziałam dobrze, co mam robić, zażądałam od Pana Boga znaku. Upewnienia jeszcze raz; ale to już, na zawołanie, na moje rozkazanie. No więc otwieram Pismo Święte, kładę palec na jakimś wersecie, że to będzie właśnie ten – i pod palcem znajduję: Pokolenie złe i przewrotne znaku szuka… (Mt 12,39). Aha.
Kościół katolicki w Polsce powtarza w sprawie pedofilii wszystkie możliwe błędy, jakie popełniono już w Irlandii czy w USA. Przez kilkanaście lat biskupi systemowo tuszowali nadużycia seksualne. Pedofilia nie jest jednak problemem tylko kościelnym, ale ogólnospołecznym. Pokazują to takie sprawy jak Wojciecha Kroloppa czy Romana Polańskiego, mówi ks. prof. Andrzej Kobyliński.
Święto Maryi, Matki Kościoła, obchodzone w poniedziałek po uroczystości Zesłania Ducha Świętego, zostało wprowadzone do polskiego kalendarza liturgicznego 4 maja 1971 r. przez Episkopat Polski - za zgodą Pawła VI. Dzień ten został wybrany dlatego, że Zesłanie Ducha Świętego było początkiem działalności Kościoła. Jak podają Dzieje Apostolskie, w momencie Zesłania Ducha Świętego w Wieczerniku obecni byli wszyscy Apostołowie, którzy "trwali jednomyślnie na modlitwie razem z niewiastami, Maryją, Matką Jezusa, i braćmi Jego" (Dz 1, 14). Matka Najświętsza, Oblubienica Ducha Świętego, mocą którego w dniu Zwiastowania poczęła Jezusa Chrystusa, przeżyła w Wieczerniku wraz z Apostołami zstąpienie Ducha Miłości na Kościół. Od tej chwili Maryja, Wspomożycielka Wiernych i Matka Kościoła, towarzyszy Kościołowi w świecie.
„Duch Święty spoczywa na każdym z uczniów, na każdym z nas. Duch obiecany przez Jezusa przychodzi, aby odnawiać, nawracać i uzdrawiać każdego” – te słowa Papież skierował podczas czuwania zorganizowanego przez Charis – Międzynarodową Służbę Katolickiej Odnowy Charyzmatycznej. Franciszek zaznaczył, że Duch przychodzi, aby uzdrawiać ze strachu, z niepewności, przychodzi leczyć rany, także te, które zadajemy jedni drugim. On przychodzi, aby przemienić nas w pełnych odwagi uczniów świadków.
Jak mówić o Duchu Świętym? Na to pytanie odpowiadał ks. prof. Andrzej Kobyliński w ramach cyklu wykładów "Drogami wiary i rozumu" w świdnickim seminarium. Gorąco zachęcamy do obejrzenia tego niedługiego przecież materiału.
Przez „spoczynek w Duchu Świętym” rozumiemy upadek w czasie modlitwy przypominający zemdlenie. Najczęściej zdarza się on podczas modlitwy z nałożeniem rąk w grupach Odnowy w Duchu Świętym. Upadek nie powoduje bólu, ani nie pozostawia żadnych śladów na ciele, natomiast łączy się z doświadczeniem bliskości Boga, z przeżyciem wielkiej radości, a niekiedy nawet z jakąś wizją. Często jest on też źródłem wielkiej pozytywnej przemiany duchowej. Osoby, które „spoczęły” w Duchu Świętym, pragną przeżyć je ponownie.
Wielu wierzących chrześcijan, konfrontując swoje życie z opisem życia Apostołów, o którym czytają w Dziejach Apostolskich, czuje frustrację. Chcieliby żyć wiarą tak jak Apostołowie, ale nie potrafią. Chcieliby tak jak Apostołowie się modlić, ale kiedy się modlą, czują zniechęcenie i nie mają pragnienia modlitwy. Chcieliby jak Apostołowie głosić Ewangelię, ale nie potrafią mówić innym o swojej wierze, często się jej wstydząc i obawiając, że z jej powodu zostaną odrzuceni w swoich środowiskach. Chcieliby, aby ich moralność przypominała moralność Apostołów, ale nie potrafią poradzić sobie ze swoimi ułomnościami, przyzwyczajeniami i słabościami.
Papież Franciszek mówił kiedyś o Duchu Świętym, że jest „Wielkim Nieznajomym”. Prawdą jest, że o Duchu Świętym chrześcijanie zwykle wiedzą mniej niż o Bogu Ojcu i o Jezusie Chrystusie. Trzecia Osoba Boska wydaje się najbardziej odległa, najbardziej tajemnicza i najmniej dostępna. Kim więc tak naprawdę jest Duch Święty i co mówi nam o Nim Pismo Święte?
Kilka już lat temu natrafiłem na dość ciekawą analogię pomiędzy ewangelicznymi opisami zstąpienia Ducha Świętego na Jezusa w czasie chrztu w Jordanie a żydowskimi (rabinicznymi) interpretacjami frazy "Duch Boży unosił się nad wodami". Kiedyś dostałem propozycję opublikowania artykułu na temat ruah elohim w jednym czasopiśmie, więc napisałem tekst, ale ostatecznie nie został wydrukowany. Co prawda bardziej nadaje się na święto Chrztu Pańskiego, ale co tam.... Przepraszam za artykułowy styl.