Kościół
Spotkanie ostatniej szansy liderów wspólnot należących do Wspólnoty Anglikańskiej, które właśnie się rozpoczęło doskonale pokazuje, dokąd zaprowadzić może Kościół katolicki takie rozwiązanie. Anglikanie od dawna bowiem nie wierzą już w to samo, a jedyne, co ich łączy, to poza wspólną historią uznawanie honorowego autorytetu arcybiskupa Cantenbury. I jeśli uważnie wczytać się w propozycje najbardziej postępowych kardynałów, także tych blisko związanych z papieżem, to mniej więcej taką propozycję mają oni także dla Kościoła katolickiego. Łączyć ma go uznanie historycznego znaczenia Rzymu, ale już nie wspólna doktryna, ta bowiem stanowiona ma być przez konferencje episkopatów, które nie są przecież – by zacytować niemieckich hierarchów - „ekspozyturami Watykanu”.