Kościół
Trzeba się dzisiaj modlić za Polskę. I nie tylko modlić. Trzeba również wywierać presję na elity polityczne, aby przystąpiły do autentycznej naprawy państwa, jeśli jeszcze nie jest na to za późno. Nasza Ojczyzna znalazła się bowiem w sytuacji, którą można porównać chyba tylko z przedrozbiorową. Zarówno jeśli chodzi o to, co dzieje się w naszym kraju, jak i wokół niego.Tuż przed rozbiorami na ratunek było już za późno. Ówczesne elity władzy były za bardzo skorumpowane i nierzadko wręcz gardziły Polską. Po trzecim rozbiorze Polski na wielu arystokratycznych dworach, urządzono dla uczczenia tej integracji z wielkim imperium, tak huczne bale, jakich wcześniej Rzeczpospolita nie znała. Oczywiście, były też – w odróżnieniu od elit władzy – elity intelektualne i patriotyczne, dostrzegające cały dramat sytuacji. Jedni chwytali za broń, inni za sznur, aby zakończyć życie w rozpaczy, jeszcze inni decydowali się na emigrację. Franciszek Karpiński, autor między innymi takich pieśni, jak: „Kiedy ra