Kościół
A ta jest niezmiernie optymistyczna. Otóż, po raz kolejny okazało się, że „Nazarejczyk zwyciężył”. Wojciech Jaruzelski, człowiek, który jak Julian Apostata odszedł od wiary ojców i poświęcił się budowaniu wielkiego pogańskiego i antyludzkiego projektu politycznego, który odpowiada za śmierć ludzi i za prześladowanie Kościoła, który przez lata nie wchodził nawet do świątyni na pogrzeb własnej matki, pod koniec życia – a nie mam powodów, by wątpić w słowa wojskowych kapelanów – zwrócił się ku Jedynemu, który może dać zbawienie, ku Jezusowi Chrystusowi. To wielki triumf Chrystusa i Kościoła.