Ks. Henryk Zieliński: Niektóre media próbują wpasować papieża Franciszka w swoje schematy
Wizyta premiera Donalda Tuska na Watykanie, w poniedziałek 19 maja, nie miała nic wspólnego z trwającą w Polsce kampanią wyborczą do Europarlamentu. Tak przynajmniej deklarowali premier i jego ministrowie. A ja biorę to za dobrą monetę, bo inaczej nie mógłbym o tym pisać bez ryzyka narażenia się na zarzuty o mieszanie się do polityki. Premier już dawno temu zapewniał publicznie, że nie będzie klękał przed księdzem, i słowa, jak widać, dotrzymuje. Kamery ani fotoreporterzy ani razu nie przyłapali go przecież na tym, aby zgiął kolana przed tym „księdzem” – jak z lubością mówi o sobie papież Franciszek. Zresztą klękania nie przewiduje protokół dyplomatyczny. Ale faktem jest, że o prywatną audiencję w tym właśnie czasie premier bardzo zabiegał, ponoć nawet przy wsparciu wpływowych duchownych w kraju i za granicą.