Joga albo życie!
W jednym z najbardziej zatłoczonych miejsc na świecie zebrali się nie tylko Amerykanie, ale także przybysze z bardzo odległych krajów świata - Australijczycy, Nowozelandczycy, byli także Polacy. Zapowiedzi reklamowały to wydarzenie jako próbę znalezienia "spokoju i transcendencji pośrodku miejskiej energii najbardziej komercyjnego i szalonego miejsca na świecie".