Janogórskie cuda. Matka Boża wypraszała nawet wskrzeszenia umarłych
Na papierze i płótnie w jasnogórskich archiwach można znaleźć świadectwa opowiadające o wskrzeszeniu umarłych.
Kategoria
Sekcja: Duchowość i wiara
Na papierze i płótnie w jasnogórskich archiwach można znaleźć świadectwa opowiadające o wskrzeszeniu umarłych.
Duszpasterz archidiecezji poznańskiej ks. Daniel Wachowiak nawiązując do decyzji prymasa Polski abp. Wojciecha Polaka o zawieszeniu działalności ponad 400-letniego seminarium duchownego w Gnieźnie, wyraził opinię, że potrzebna jest nie tylko diagnoza kryzysu powołań, ale również gruntowna analiza jego przyczyn.
Minionej niedzieli prymas Polski abp Wojciech Polak ogłosił publicznie decyzję o zawieszeniu działalności, erygowanego przed ponad 400 laty, gnieźnieńskiego seminarium duchownego.
Według żywotu z VIII w., Florian z Lauriacum urodził się ok. 250 roku w Zeiselmauer (Dolna Austria). W młodym wieku został dowódcą wojsk rzymskich, stacjonujących w Mantem, w pobliżu Krems (obecnie w północno-wschodniej Austrii). Podczas prześladowania chrześcijan przez Dioklecjana został aresztowany wraz z 40 żołnierzami i przymuszony do złożenia ofiary bogom.
„Ja wiem, których wybrałem; lecz trzeba, aby się wypełniło Pismo: „Kto ze Mną spożywa chleb, ten podniósł na Mnie swoją piętę”.
- Po rozwodzie rodziców zacząłem kraść. Chciałem zwrócić czyjąś uwagę na ból, jaki miałem w sobie. Niestety mój ojciec, który był policjantem, nie rozumiał tego, co się ze mną działo i bił mnie po każdej kradzieży. Kiedy miałem piętnaście lat trafiłem do izby zatrzymań dla młodocianych przestępców. Tam mój gniew narastał i zawsze wdawałem się w bójki z innymi młodocianymi przestępcami. W tym samym czasie wyrzucono mnie ze szkoły. Kradzież była jedynym „zawodem”, który znałem. Ponownie popełniałem kradzieże. Nikt mnie nie kochał. Zażywałem środki przeciwbólowe, narkotyki i upijałem się - mówi w swoim wyznaniu oraz świadectwie nawrócenia były gangster.
Kościół we Francji świętował w miniony weekend 100-lecie beatyfikacji św. Teresy z Lisieux. W poczet błogosławionych zaliczył ją 29 kwietnia 1923 r. Pius XI. Jak powiedział wczoraj na centralnych uroczystościach w sanktuarium w Lisieux kard. Jean-Marc Aveline św. Teresa daje cenną lekcję również dla współczesnego Kościoła. Uczy katolicyzmu opartego na pokorze, całkowitym zaufaniu do Boga, a także współudziału w zbawczej misji Chrystusa poprzez modlitwę wstawienniczą i ofiary.
O znaczeniu Konstytucji 3 Maja, beatyfikacji Rodziny Ulmów oraz sprawie przebaczenia i pojednania polsko-ukraińskiego mówił przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki w homilii Mszy św., której przewodniczył na Jasnej Górze w uroczystość NMP Królowej Polski.
„Przyrzekamy Ci z oczyma utkwionymi w Żłóbek Betlejemski, że odtąd wszyscy staniemy na straży budzącego się życia” – brzmi fragment Jasnogórskich Ślubów Narodu Polskiego ułożonych przez kard. Stefana Wyszyńskiego w czasie internowania przez komunistów. Śluby zostały uroczyście złożone 26 sierpnia 1956 na Jasnej Górze, przy udziale około miliona Polaków. Dziś warto wrócić do napisanego przez kard. Wyszyńskiego tekstu.
„Pragniemy zachęcić wszystkich uczestników wyborczej rywalizacji o władzę do ciągłego pielęgnowania szlachetnego ducha politycznej służby” - napisali członkowie Rady Stałej Konferencji Episkopatu Polski w Stanowisku w kontekście nadchodzących wyborów, zachęcając do pójścia do urn w duchu odpowiedzialności za naszą Ojczyznę.
„Świątynia Boga w niebie się otwarła i Arka Jego Przymierza ukazała się w Jego świątyni. Potem wielki znak ukazał się na niebie: Niewiasta obleczona w słońce, i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu. A jest brzemienna. I woła, cierpiąc bóle i męki rodzenia”.
Tytuł Matki Bożej jako Królowej narodu polskiego sięga drugiej połowy XVI wieku. Grzegorz z Sambora, renesansowy poeta, nazywa Maryję Królową Polski i Polaków. Teologiczne uzasadnienie tytułu "Królowej" pojawi się w XVII wieku po zwycięstwie odniesionym nad Szwedami i cudownej obronie Jasnej Góry, które przypisywano wstawiennictwu Maryi.
Nieraz warto posłuchać kogoś, kto nas bardzo nie lubi. Autor książki „Dusza po śmierci”, amerykański mnich prawosławny, ojciec Serafin Rose nie ukrywa swojej awersji do kultury Zachodu oraz do jego religii w obu jej odmianach, katolickiej i protestanckiej. Kulturowo, można powiedzieć, jest on epigonem XIX-wiecznych słowianofilów oraz ich alergii na „zgniły Zachód”.
Kiedy byłam dzieckiem moja matka znęcała się nade mną pod względem fizycznym, psychicznym i seksualnym. Kiedy miałam dziesięć lat rodzice rozwiedli się. Mama wyprowadziła się z domu. Pomimo rozwodu rodziców miałam wspaniałe dzieciństwo z moim kochającym tatusiem. W domu było czysto. Uczyłam się dobrze. Miałam kota i psa. Jeździłam na rowerze dookoła bloku, w którym mieszkałam. Od czasu do czasu popadałam w tarapaty. Niestety religia nie była częścią mojego wychowania. Wiedziałam, że moi dziadkowie wyznawali Judaizm, a potem nawrócili się na Katolicyzm. Dziadek ze strony mojego taty był katolikiem od urodzenia. Pamiętam, że w domu rodzinnym na ścianie wisiał pięknie zrobiony krzyż.
Serdecznie zapraszam wszystkich do wzięcia udziału w głównych obchodach uroczystości NMP Królowej Polski u tronu Jasnogórskiej Pani. To tam dokonywały się najważniejsze wydarzenia i akty religijne Kościoła w Polsce – powiedział przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki zapraszając na uroczystości na Jasnej Górze, które odbędą się 3 maja.