Kuźmiuk: Wytrzymajmy jakoś do czerwca, a później ratuj się kto może, czyli debata budżetowa na 2025
1. Wczoraj odbyła blisko 7. godzinna debata podczas II czytania budżetu na 2025 rok, niestety nie tylko bez udziału premiera Tuska, który bardzo rzadko bywa w Sejmie, ba nie uczestniczy nawet w głosowaniach, ale także bez udziału ministra finansów Andrzeja Domańskiego. Rząd reprezentowało kilku wiceministrów i to oni musieli wysłuchać wręcz lawiny uwag i zastrzeżeń do projektu budżetu od posłów klubów Prawa i Sprawiedliwości i Konfederacji ,koła Republikanów, a nawet do niedawna koalicjantów rządu Tuska, czyli przedstawicieli partii Razem. Zabierałem głos w tej debacie w imieniu klubu Prawa i Sprawiedliwości i razem z aż 12. innymi posłami naszego klubu, nie tylko zgłosiliśmy wiele zastrzeżeń do poszczególnych części budżetu, ale także kilkadziesiąt poprawek, w tym dwie o dużym ciężarze finansowym, dotyczące dodatkowych środków na ochronę zdrowia wysokości 25 mld zł, a także przeznaczenia dodatkowych środków w kwocie 9 mld zł na 10% podwyżkę płac w sferze budżetowej. Te dodatkowe środk