Tarczyński o zaleceniach PE dla europosłów: Te absurdy trzeba pokazywać. To nie tylko nie pomoże lewicy, ale umocni tradycję i normalność
Parlament Europejski rozesłał do europosłów dokument, w którym określa się jakie słowa są dla parlamentarzystów dozwolone, a jakie nie. W sposób oczywisty mamy tu do czynienia z wprowadzaniem cenzury oraz daniem narzędzi skrajnie lewicowym frakcjom w PE do tego, żeby nie nazywać rzeczy po imieniu, rozmywać rzeczywistość i w ten sposób podporządkowywać mniejsze kraje tym, które na chwilę obecną dominują gospodarczo.