Kościół
Ks. Łukasz Kachnowicz: Czytałem dzisiaj artykuł zatytułowany „O zapraszaniu homoseksualistów”. Autorka posługując się wymyśloną historią o synu, który ma homoseksualnego partnera pokazuje jak niebezpieczne może być zapraszanie homoseksualistów do siebie do domu, na przykład na święta. To ciekawe, że zostawiamy nakrycie, dla „obcego”, ale gdyby tak tym obcym okazał się homoseksualista? Nie tylko, że obcy, jako nieznajomy, ale obcy, bo ten, który nie podziela naszego systemu wartości. I chce przyjść do nas do domu, siąść przy naszym stole, połamać się z nami opłatkiem... Ja bym go przyjął, siadłbym z nim do stołu, życzyłbym mu błogosławieństwa i tego, co najlepsze. Kompletnie nie zgadzam się z twierdzeniem, że otwartość na ludzi, którzy nie podzielają mojego systemu wartości jest zaprzeczeniem własnych wartości i bezkrytycznym hołdowaniem innym wartościom. Wręcz przeciwnie jest wyrazem mojego systemu wartości, wartości chrześcijańskich, które popychają mnie do otwarcia na innych, do życz