Kościół
Jestem w tej szczęśliwej sytuacji, że w nadchodzących wyborach do Parlamentu Europejskiego mam na kogo głosować. Dobrze znam kandydata na europosła, jego poglądy, uczciwość, poziom intelektualny oraz przywiązanie do wartości chrześcijańskich i patriotycznych. A to, że startuje on z list formacji politycznej, z którą nie do końca się zgadzam, w tych akurat wyborach nie ma dla mnie większego znaczenia. Nie głosuję na partię, tylko na człowieka. Do tego samego zachęcam naszych Czytelników: wspierajmy ludzi sumienia, o których mówił św. Jan Paweł II w 1995 r. w Skoczowie. Nie kierujmy się pozycją kandydata na liście wyborczej. Niech to będzie nasz wybór, a nie szefów partii.Wybory do Europarlamentu to coś o wiele więcej niż tylko plebiscyt poparcia dla partii politycznych, choć próbuje się je sprowadzić do sparingu przed decydującym starciem o realną władzę w Polsce, czyli przed wyborami parlamentarnymi w przyszłym roku. Może i w tym trzeba szukać przyczyn niezbyt wysokiej frekwencji w eur