Były kamerdyner: uważam się za niewinnego, papieżem manipulowano
Sąd podjął decyzję o wszczęciu postępowania wyjaśniającego w sprawie warunków przetrzymywania Gabriele w watykańskim areszcie.
Kategoria
Podkategoria: Kościół
Sąd podjął decyzję o wszczęciu postępowania wyjaśniającego w sprawie warunków przetrzymywania Gabriele w watykańskim areszcie.
Podsumowanie spotkania z Cyrylem I i obchody Roku Wiary - to główne tematy dwudniowego zebrania plenarnego Konferencji Episkopatu Polski, które we wtorek rozpoczęło się w Warszawie.
Wątek ojca duchowego, czyli spowiednika i powiernika Gabriele, pojawił się, gdy ujawniono w sierpniu fragmenty zeznań, złożonych przez niewiernego kamerdynera, postawionego przed watykańskim wymiarem sprawiedliwości.
Głównymi przyczynami redukcji są spadająca liczba praktykujących katolików oraz deficyt kapłanów. Parafie w archidiecezji mają być w przyszłości większe, na każdą z nich ma przypadać od trzech do pięciu księży, z których jeden będzie odpowiadał bezpośrednio przed arcybiskupem. Każda z tych dużych parafii będzie zarządzana wspólnie przez księży oraz katolików świeckich.
Pasterze niemieccy stwierdzili, że problem takich par jest poważny i wymaga znalezienia rozwiązania. W związku z tym wyłonili spośród siebie zespół roboczy, który ma opracować podstawowe aspekty potrzebne dla sformułowania odpowiednich zaleceń i wytycznych w przyszłości. – Wiemy, że stoi przed nami wielkie duszpasterskie zadanie – stwierdził po konferencji przewodniczący niemieckiego episkopatu, abp Robert Zollitsch.
Benedyktyn powiedział, że kontakt z buddystami pozwolił mu usiąść dwa razy w ciągu dnia w ciszy, by skupić się na medytacji. – Nie wiem, czy potrafię opisać, co konkretnie otrzymałem dzięki temu kontaktowi, ale mam poczucie, że otrzymałem coś ważnego. – mówi o. Skudlarek.
- Trzeba zachować pewną równowagę, pewien umiar. Trzeba pamiętać, co jest istotą i misją Kościoła, a jest nią głoszenie Ewangelii. Odbywa się to poprzez głoszenie Słowa Bożego i sprawowanie sakramentów. To jest podstawowa misja duchownych i wszystkich, którzy służą Kościołowi swym kapłaństwem. Tego rodzaju manifestacje wykraczają poza te ramy - mówi portalowi Fronda.pl ks. Rafał Markowski, rzecznik Archidiecezji Warszawskiej w rozmowie z Jarosławem Wróblewskim.
Może coś pominąłem, ale uważnie prześledziłem depesze i informacje poświęcone działalności naszych biskupów z ostatnich kilku dni. I ze zdumieniem odkryłem, że nie pada w nich ani słowo o skandalu – moralnym, a nie politycznym – którym żyje obecnie niemała część katolików. Biskupi nie zajęli się (jeśli się mylę proszę o sygnał, chętnie dopiszę tych, którzy jednak się tym zajęli) problemem szacunku dla zwłok, godnym ich pochówkiem, ani nawet faktem, że politycy odpowiedzialni za godny pochówek, za opiekę nad rodzinami ofiar - „kłamali, kłamią i będą kłamać”. Nie padło ani słowo na temat haniebnych słów Andrzeja Seremeta, który zaatakował rodziny ofiar uznając, że to one się nie wykazały źle identyfikując zwłoki.
Cud w Sokółce jest ważny nie tylko ze względu na Polskę, ale też Litwę i Białoruś. Stanowi kolejne słowo w odwiecznym dialogu Narodów z Bogiem. Można te zależności uświadomić sobie zauważając, że w miejscu w którym stał się cud od lat pełnią posługę zakonnice ze zgromadzenia założonego przez Bł. Jerzego Matulewicza. Siostry Eucharystki codziennie klękają przed codziennym cudem Eucharystii. Wychwalają Pana Boga codzienną pracą.
- Bardzo dziękujemy wszystkim, którzy zorganizowali Marsz „Obudź się, Polsko”. Przerósł najśmielsze oczekiwania. Patrząc na obraz telewizyjny, patrząc na zapełnione ulice, plac Zamkowy i później Krakowskie Przedmieście, w nieskończoność ludzie, w różnych miejscach ludzie.
Zdaniem przewodniczącego składu sędziowskiego Giuseppe Della Torre wyrok może zapaść już w przyszłym tygodniu. Sędziowie odrzucili niektóre materiały dowodowe. Przystali na wniosek obrony, by z procesu kamerdynera wyłączyć sprawę watykańskiego informatyka Claudia Sciarpellettiego. Jego proces odbędzie się w innym terminie.
Kiedy i w jakich okolicznościach zetknąłem się po raz pierwszy ze „starą” Mszą?
Gabriele Maria Allegra urodził się w 1907 r. na Sycylii. Wstąpił do Zakonu Braci Mniejszych i wyjechał na misje do Chin. Dowiedziawszy się, że Chińczycy nie mają jeszcze przekładu Biblii z języków oryginalnych, poświęcił się jej tłumaczeniu. Był poliglotą, władał 11 językami. Pracę rozpoczął samotnie, a potem z pomocą rodowitych Chińczyków doskonalił przekład językowo. W 1945 r. założył w Pekinie Studium Biblijne, przeniesione następnie do Hongkongu ze względu na sytuację polityczną zaistniałą po przejęciu władzy w Chinach przez komunistów. Zmarł w Hongkongu w 1976 r. Został pochowany w Acireale na rodzinnej Sycylii. Juz osiem lat po śmierci rozpoczął się proces beatyfikacyjny. 10 lat temu Jan Paweł II zatwierdził dekret o cudzie przypisywanym jego wstawiennictwu, otwierając tym drogę do wyniesienia go do chwały ołtarzy.
Takich marszów, spotkań, jasnego pokazania, że jesteśmy, że nie da się nas ignorować, że antykościelna władza musi się z nam liczyć – bardzo nam trzeba. I to nie tylko dlatego, że dzięki nim możemy protestować, ale także dlatego, że możemy się policzyć, zobaczyć, ile nas jest, odkryć, że jesteśmy większością, może wciąż milczącą, wciąż za mało obecną w mediach, ale niemniej realną i mocną. Potrafiącą się cieszyć, modlić i być razem.
Jak ujawnił na łamach „Vatican Insider” Andrea Tornielli , bp Tissier de Mallerais z Bractwa św. Piusa X zaprezentował napisany przez Benedykta XVI list, w którym pada jednoznaczne stwierdzenie, że porozumienie między Bractwem a Stolicą Apostolską jest niemożliwe.