Oto, dlaczego w Kościele chrzcimy małe dzieci!
Dlaczego w Kościele chrzcimy małe dzieci? Na pytanie odpowiada dominikanin, ojciec Adam Szustak!
Kategoria
Podkategoria: Kościół
Dlaczego w Kościele chrzcimy małe dzieci? Na pytanie odpowiada dominikanin, ojciec Adam Szustak!
Kościół znajduje się obecnie w wielkim kryzysie. Musi zmierzyć się z nowym pogaństwem, które wdziera się do jego wnętrza. Duch Święty sprawi jednak, że liberalizm upadnie - mówi bp Athanasius Schneider. Bp Athanasius Schneider uważa, że Kościół znajduje się dzisiaj w ogromnym kryzysie wiary i praktyki. Musi zmierzyć się z nowym pogaństwem, które jest porównywalne z tym z pierwszych wieków Kościoła. Co gorsza, wielu duchownych aktywnie współpracuje z tym wrogim Bogu prądem duchowym.
Przeczytajcie o wizji końca świata, jaką przedstawił Ojcu Pio Chrystus. Wg tej przepowiedni apokaliptyczne wydarzenia na świecie mają trwać trzy dni, po których na ziemię mają przyjść aniołowie zwiastujący pokój.
Ojciec Leon Knabit w swoim felietonie wypowiedział się niedawno na temat pomocy uchodźcom.
Tomasz Wandas, Fronda.pl: Czy w dzisiejszych czasach, gdzie wszędzie pełno plakatów półnagich pań itd. powiedzenie Jezusa "kto patrzy pożądliwie na kobietę, już z nią zgrzeszył" jest równie aktualne jak wtedy, za czasów Jezusa?
Często słyszymy dziś także z progresywnych kręgów kościelnych, że małżeństwo katolickie jest już dzisiaj tylko pięknym ideałem, do którego należy wprawdzie dążyć, ale którego nikt niemal tak naprawdę nie jest w stanie osiągnąć. Takim przedstawieniem rzeczy próbuje się tłumaczyć rozwody, a idąc dalej - także skandaliczny i heretycki postulat dopuszczania rozwodników w nowych cudzołożnych związkach do Eucharystii.
"Efekty naszych zapędów zbawczych, w których po swojemu usuwamy grzech, są takie jakie są: eskalacja zła i pomnożenie grzechów. Nieszczęście, niepokój i śmierć."
Wydaje mi się, że hospicjum - przynajmniej czasem - daje życie. Nie, nie o to chodzi, że pacjenci odzyskują zdrowie. Nie myślę też o życiu wiecznym. To daje Pan Bóg. Hospicjum, ucząc żyć w perspektywie śmierci, przywraca życiu utraconą wartość, nadaje sens życiu i umieraniu. To, co robi hospicjum, nazywało się kiedyś filozofią - którą pojmowano jako medycynę duszy, sztukę leczenia z życia, które nie jest prawdziwym życiem, terapię nadającą sens każdej mijającej chwili.
Duch ciemności jest duchem niepokoju. On nie zawsze dąży do tego, aby nas doprowadzić wprost do grzechu. Często wie, że mu się to nie uda, bo łaska Boża jest w nas wystarczająco silna. Wtedy przynajmniej zasiewa niepokój, stwarzając sto trudności i wątpliwości, które mają charakter niesłychanie podniosły, a tematykę niemal świętą i religijną. Wynika ona nawet często z troski o Kościół Chrystusowy i Królestwo Boże, o to niemal, aby samemu Bogu starczyło sił do uratowania się i utrzymania na świecie. Wtedy boimy się o wszystkich i o wszystko.
Po Bogu więc, po Jezusie Chrystusie i Matce Najświętszej, po całym ładzie Bożym, nasza miłość należy się przede wszystkim naszej Ojczyźnie, mowie, dziejom i kulturze, z której wyrastamy na polskiej ziemi. I chociażby obwieszczono na transparentach najrozmaitsze wezwania do miłowania wszystkich ludów i narodów, nie będziemy temu przeciwni, ale będziemy żądali, abyśmy mogli żyć przede wszystkim duchem, dziejami, kulturą i mową naszej polskiej ziemi, wypracowanej przez wieki życiem naszych praojców.
By iść za Jezusem, trzeba się ruszać; dusza nie może stać w miejscu – wskazał Franciszek na porannej Mszy w kaplicy Domu św. Marty. Nawiązując w homilii do dzisiejszej Ewangelii o paralityku spuszczonym przez otwór w dachu domu, w którym znajdował się Jezus, Papież zwrócił uwagę, że wiara, jeśli jest autentyczna, daje prawdziwą nadzieję, chociaż wymaga zawsze podejmowania ryzyka.
Wierzę, że rozpoczynający się rok będzie lepszy od poprzedniego, bo jest to rok Maryjny – uważa kard. Robert Sarah. Swe nadzieje wiąże on z obchodami stulecia objawień w Fatimie. „Matka Boża objawiła się w 1917 r., bo świat zmierzał wówczas w złym kierunku.
O zbawieniu przychodzącym „teraz” przypominał papież na Mszy Św. w Domu św. Marty.