Rodzina
„Na porządku dziennym było wycinanie noworodków z łona matek i nabijanie ich na widły jako krwawe trofeum” - mówi w wywiadzie dla „URz” Siemaszko. Jeszcze bardziej makabryczne historie opisuje Stanisław Srokowski. „Miałem wtedy siedem lat i rozgorączkowany, chłonąłem wszystko, co mówili. A słyszałem straszne rzeczy. Docierało do mnie, że Ukraińcy wyrzynają w pień Polaków, rozrywają na pół dzieci, wbijają na sztachety, tną piłami ludzi, brzemiennym kobietom wyrywają widłami płody z łona i wsadzają tam koty” - opowiadał w wywiadzie pisarz, który jako dziecko był świadkiem ludobójstwa na Kresach. Ks. Tadeusz Isakowicz- Zaleski opisywał jak wyrwanym z łona matek dzieciom nienarodzonych rozdeptywano główki i wrzucano je do ognia. „Zabrali worek z głowy kobiety w ciąży, ale było już za późno. Zmarła z uduszenia. Strażnik zdarł z niej bluzkę i ściągnął sarong. Następnie poniósł swój karabin z bagnetem. Rozsunął jej nogi i wcisnął bagnet w pochwę, próbując rozedrzeć, ale kość łonowa zatrzymała