Niemcy jednak się złamały i dostarczą Ukrainie ciężkie uzbrojenie?
Rząd kanclerza Olafa Scholza miał wreszcie się ugiąć pod międzynarodową presją i wyrazić zgodę na dostarczenie Ukrainie ciężkiego uzbrojenia.
Kategoria
Podkategoria: Niemcy
Rząd kanclerza Olafa Scholza miał wreszcie się ugiąć pod międzynarodową presją i wyrazić zgodę na dostarczenie Ukrainie ciężkiego uzbrojenia.
Działające w postenerdowskim Schwerinie stowarzyszenie „Partnerstwo Niemiecko-Rosyjskie” finansowane było przez spółkę Nord Stream 2 AG.
1. Od początku inwazji Rosji na Ukrainę były kanclerz Niemiec i od lat bliski współpracownik Władimira Putina, publicznie nie zabierał głosu, wiadomo było tylko, że w marcu odwiedził Moskwę i spotkał się z nim na Kremlu.
Kiedy na Ukrainie trwa wojna, wciąż zajmujący dwuznaczne stanowisko wobec rosyjskiej agresji politycy niemieckiej SPD będą pielgrzymować do domu Józefa Stalina w Soczi. O skandalicznej wycieczce informuje dziennik „Bild”.
Niemiecki publicysta Wolfgang Munchau opisuje na łamach brytyjskiego tygodnika „Spectator” podwójną grę prowadzoną przez Olafa Scholza w kontekście wojny na Ukrainie. Dziennikarz podkreśla, że blokując pomoc dla Ukrainy niemiecki kanclerz stał się „najwartościowszym sojusznikiem prezydenta Rosji”.
W niemieckiej koalicji rządzącej nasilają się spory dot. pomocy broniącej się przed rosyjską napaścią Ukrainie. Zieloni i FDP opowiadają się za przekazaniem Ukrainie ciężkiej broni, ale inicjatywę tę blokuje SPD. Korespondent TVP w Berlinie Cezary Gmyz przekonuje, że rosnące napięcia mogą doprowadzić nawet do rozpadu koalicji.
Po chwilowym zwrocie w Niemczech, obecnie w polityce wschodniej tego kraju zdają się powracać przedwojenne nastroje. Były kanclerz Gerhard Schroder przekonywał w rozmowie z „New York Times”, że „nie można na dłuższą metę izolować kraju takiego jak Rosja, ani politycznie, ani ekonomicznie”. Głos zabrał też dyrektor generalny Niemieckiej Izby Przemysłowo-Handlowej Martin Wansleben, w ocenie którego bojkot energetyczny Rosji… „nie ma uzasadnienia”.
"Pacyfizm nie jest z zasady zły, jednak w sytuacji agresji Rosji na Ukrainę pacyfistyczne hasła brzmią zabójczo. Żołnierzy Putina nie przepędzi się przez przytulanie" - czytamy na łamach Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung (FAS).
Były kanclerz Niemiec i cudowne dziecko rosyjskiego przemysłu naftowo-gazowego Gerhard Schroder udzielił wywiadu New York Timesowi, w którym stwierdził, że Władimir Putin chce zakończenia wojny na Ukrainie.
Okazuje się, że postawa niemieckiego rządu, który zwleka z przekazywaniem broni napadniętej przez Rosję Ukrainie, spotyka się z poparciem aż połowy niemieckiego społeczeństwa.
W szokującym i skandalicznym liście niemieckich elit do kanclerza Olafa Scholza, czytamy wezwania szefa tamtejszego rządu do zaprzestania dostaw broni na Ukrainę. Co więcej sygnatariusze listu wyrażają głębokie ubolewanie z powodu działań krajów NATO, które takie uzbrojenie broniącej się Ukrainie dostarczają.
Jak stwierdził w piątkowym wywiadzie dla Verlagsgruppe Bistumspresse dyrektor wykonawczy niemieckiej katolickiej organizacji pomocy dla Europy Wschodniej Renovabis, Thomas Schwartz, nie wyobraża on sobie dalszej współpracy z rosyjskim patriarchą prawosławnym Cyrylem oraz Patriarchatem Moskiewskim, którego Cyryl jest zwierzchnikiem.
Niemiecka prasa ostro krytykuje postawę niemieckiego rządu, który wciąż wstrzymuje dostawy ciężkiej broni na Ukrainę. W ocenie komentatora „Westfaelische Nachrichten”, w kontekście wojny na Ukrainie aspirujące do miana europejskiego lidera Niemcy po prostu zrobiły z siebie pośmiewisko.
Wieloletni doradca byłej kanclerz Angeli Merkel, emerytowany generał Bundeswehry Erich Vad stwierdził na antenie niemieckiej telewizji publicznej ZDF, że zwycięstwo Ukrainy w wojnie z Rosją nie jest priorytetem. Jego zdaniem najważniejsze jest obecnie zawieszenie broni, a nie triumf którejkolwiek ze stron.
W wywiadzie udzielonym Polskiej Agencji Prasowej prof. Bogdan Musiał przekonuje, że kanclerz Niemiec Olaf Scholz jedynie pozoruje pomoc dla Ukrainy. Historyk wskazuje, że wytworzona na przestrzeni lat przez rządzącą w Niemczech SPD sieć powiązań z Rosją przypomina struktury mafijne.