Mija 52. rocznica Grudnia 1970
- Bilans 15 grudnia 1970 r. był w Gdańsku tragiczny. - pisze na portalu społecznościowym dr hab. Sławomir Cenckiewicz.
Kategoria
Podkategoria: Pamiętamy
- Bilans 15 grudnia 1970 r. był w Gdańsku tragiczny. - pisze na portalu społecznościowym dr hab. Sławomir Cenckiewicz.
W listopadzie 1932 Rosjanie rządzący ZSRR wywołali wielki głód na Ukrainie. Trwał on do 1933 roku. To rosyjskie ludobójstwo zwane jest Hołodomorem. W wyniku rosyjskiej polityki wobec Ukrainy, 90 lat temu, Rosjanie zagłodzili ponad 3 miliony Ukraińców. W kolejnych klęskach głodu wywołanych przez Rosjan na Ukrainie Rosjanie zabili do 10 miliony mieszkańców wschodniej Ukrainy (Ukraińców i przedstawicieli innych narodów, w tym i Polaków). Miejsce po wymordowanych Ukraińcach (ale też i Polakach) Rosjanie zasiedli swoją sowiecką ludnością, która to dziś jest dla Rosji pretekstem do imperialistycznej agresji na Ukrainę. Po 90 latach Rosjanie znowu zabijają Ukraińców.
Radio Kampus poinformowało dziś o śmierci cenionego dziennikarza i znawcy amerykańskiej muzyki, Michaela Moritza.
9 października 2019 roku zmarł prof. Jan Szyszko – profesor nauk leśnych, ekolog, poseł, minister. „W sercu miał Polskę i niezwykle kochał ojczyznę” – wspomina żona profesora, Krystyna Szyszko.
Marszałek senior Antoni Macierewicz wziął udział w VII Przystanku Niepodległości, gdzie mówił o raporcie podkomisji smoleńskiej. Polityk odniósł się również od reportażu zarzucającemu podkomisji nierzetelność oraz budowanego przez opozycję „kłamstwa smoleńskiego”.
Wczoraj minęła kolejna rocznica bestialskiej zbrodni popełnionej przez Niemców na Polakach w 1939 roku. We wsi Urycz niemieccy żołnierze spalili żywcem około 100 polskich jeńców.
Zmarły dziś Edward Mosberg był więźniem w obozach koncentracyjnych w Płaszowie i Mauthausen. Niemcy zamordowali jego matkę, ojca, dziadków, wujków, ciotki i kuzynów. Do końca życia mieszkał w News Jersey, ale często wracał do Krakowa, gdzie się urodził. W rozmowie z "Rzeczpospolitą" przed trzema laty mówił, że nie ma do Polaków żadnych pretensji. Za Zagładę odpowiadają tylko i wyłącznie Niemcy.
„Całość polityki zagranicznej i wewnętrznej Federacji Rosyjskiej wskazuje na to, że to państwo było w stanie zrobić coś takiego” – powiedział prof. Karol Karski, pytany o katastrofę smoleńską.
"Wy hitlerowskie k***y, Oświęcim to było przedszkole w porównaniu z moim sanatorium"-w ten sposób nowych więźniów "witał" Salomon Morel, komendant obozu Świętochłowice-Zgoda, jeden z najbardziej odrażających zbrodniarzy z początków komunizmu. Według szacunków historyków Morel miał na rękach krew kilkuset osób.
Przewodniczący podkomisji ds. wyjaśnienia przyczyn katastrofy smoleńskiej Antoni Macierewicz zwrócił się do Rosji o zwrócenie Polsce wraku Tupolewa, którego 96 pasażerów – obywateli RP zginęło 10 kwietnia 2010 roku pod Smoleńskiem.
4 września przypada wspomnienie Błogosławionych Nazaretanek. S. Maria Stella i jej towarzyszki zostały brutalnie zamordowane przez Niemców 1 sierpnia 1943 roku, ofiarowując swoje życie za uratowanie kapłana i ojców rodzin z Nowogródka. Przełożona prowincji warszawskiej Zgromadzenia Sióstr Nazaretanek s. Wiesława Hyzińska podkreśla, że ich męczeńska śmierć jest dziś „wezwaniem do modlitwy za rodziny i o pokój”.
Pod pretekstem potrzeby „izolacji małoletnich Polaków i wychowywania ich poprzez pracę, aby nie demoralizowali niemieckich dzieci”, w 1942 r. Niemcy stworzyli w Łodzi przy ul. Przemysłowej obóz. Nie chodziło jednak o demoralizację, lecz to, że byli Polakami. Przez Kinder-KL Litzmannstadt przeszło od 2 do ponad 3 tys. polskich dzieci. Ze względu na dużą śmiertelność miejsce to nazywano „Małym Oświęcimiem”.
Prominentni działacze PO Donald Tusk i Grzegorz Schetyna należą dziś do najostrzejszych krytyków działań rządu w sprawie reparacji wojennych od Niemiec. Okazuje się jednak, że jeszcze 18 lat temu obaj politycy, podobnie zresztą jak większość ówczesnej PO, wspierali uchwałę Sejmu RP domagającą się obliczenia strat wojennych poniesionych przez Polskę oraz mówiącą o tym, że Polska nie otrzymała dotąd stosownych reparacji od Niemiec.
Dokładnie 30 lat temu 1 września 1992 roku o godz. 9 wyszedł ze swojego mieszkania przy ul. Kolejowej w Poznaniu dziennikarz „Gazety Poznańskiej” Jarosław Ziętara. Wyszedł do pracy, jednak do redakcji nigdy nie dotarł, a jego ciała do dziś nie odnaleziono.