Co z gabinetem cieni PO? Jest czy nie ma? A może stracił przywódcę?
Wygląda na to, że w PO do władzy dochodzą młode wilczki. Tak więc „prawdziwej” polityki, albo przynajmniej na odpowiednim poziomie można się będzie spodziewać za około 15-20 lat.
Kategoria
Podkategoria: Polityka
Wygląda na to, że w PO do władzy dochodzą młode wilczki. Tak więc „prawdziwej” polityki, albo przynajmniej na odpowiednim poziomie można się będzie spodziewać za około 15-20 lat.
Przewaga Andrzeja Dudy nad pozostałymi kandydatami do prezydentury jest stała i ogromna, można ją nawet określić jako przygniatającą.
Kandydatura Małgorzaty Kidway-Błońskiej przysparza bardzo dużo kłopotów opozycji. Zanotowała ona bowiem największy spadek poparcia w historii polskiej demokracji. Przebiła nawet byłego prezydenta Bronisława Komorowskiego, który nie doczekał się przejechania ciężarnej zakonnicy na pasach, a jednak nie doczekał się reelekcji.
Zjednoczona Prawica po przeanalizowaniu sytuacji składa właśnie nowy projekt, gdzie proponowane jest rozwiązanie hybrydowe, a więc wybory mają się odbywać w lokalach oraz korespondencyjne dla tych, którzy nie będą mogli głosować w lokalach lub po prostu będą tak woleli. Mówiła o tym wczoraj wicepremier Jadwiga Emilewicz.
W obecnej sytuacji kompletnej klapy kandydatury Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, która została „sierotą polityczną” bez ojca i promotora i nawet bez matki, opozycja ma bardzo ciężki orzech do zgryzienia. Słowem zdania są podzielone i następuje rozdarcie w elektoracie. Są ciągle wierzący, są sceptycy ale i są też realiści.
Wczoraj minister Jadwiga Emilewicz poinformowała, że jest już gotowy projekt ustawy o wyborach w trybie mieszanym.
Klub Prawa i Sprawiedliwości przygotował projekt nowej ustawy ws. wyborów prezydenckich. Zakłada on, że tegoroczne wybory odbędą się w formie mieszanej. Więcej na ten temat piszemy [Tutaj]. Sprawę skomentował w rozmowie z portalem TVP Info rzecznik prasowy rządu Piotr Müller, wyrażając nadzieję, że tym razem Senat nie będzie próbował tej ustawy blokować.
Jak informuje Polska Agencja Prasowa, na jutrzejszym posiedzeniu Sejm ma zająć się przygotowanym przez klub PiS projektem noweli ustawy ws. głosowania w wyborach prezydenckich w 2020 roku, który jeszcze dziś ma trafić do Sejmu.
Cały czas trwają spekulacje na temat ewentualnej wymiany kandydata w wyborach prezydenckich przez Koalicję Obywatelską. Kiedy obecna kandydatka Małgorzata Kidawa-Błońska zapewnia, że w wyborach wystartuje, jej partyjni koledzy, w tym Borys Budka, nie są o tym tak przekonani. Teraz głos zabrał mec. Roman Giertych, który stwierdził, że KO kandydata musi zmienić.
Poseł Konfederacji Grzegorz Braun wziął udział w proteście „przedsiębiorców” w Warszawie. Tam, wobec interwencji policji, wziął w obronę kilkunastu demonsrantów, których nazwał swoimi „asystentami społecznymi”. Jednym z tych asystentów był Norbert Bobin, sam przedstawiający się jako Sabina, aktywista LGBT. Braun postanowił wziąć pod swoje skrzydła mężczyznę, który jeszcze kilka tygodni wcześniej atakował wychodzących z kościoła wiernych, w ramach pikiety środowisk LGBT przeciwko abp. Jędraszwskiemu.
Ostatnie dwa miesiące to dla Koalicji Obywatelskiej jeden wielki krzyk o wprowadzenie w Polsce stanu klęski żywiołowej. Od dawna jasnym było, że chodziło o wymianę Małgorzaty Kidawy-Błońskiej na innego kandydata. Teraz potwierdza to prawniczy autorytet opozycji, Marcin Martczak, który na Twitterze "wysypał" narrację opozycji.
W Internecie trwa akcja #Hot16Challenge, której celem jest promowanie zbiórki na walkę z epidemią koronawirusa. Janusz Korwin-Mikke postanowił jednak wykorzystać ją do podgrzania politycznych emocji. Zrobił to w sposób nie tyle żenujący, co obrzydliwy. Teraz sprawą może zająć się sejmowa Komisja Etyki i prokuratura.
Kiedy Koalicja Obywatelska przez ostanie dwa miesiące krzyczała o konieczności wprowadzenie stanu klęski żywiołowej i zmiany terminu wyborów, mało kto miał jeszcze wątpliwości o co chodzi im naprawdę. Chodziło o możliwość zmiany kandydata wobec sromotnej porażki Małgorzaty Kidawy-Błońskiej od samego początku kampanii. „Tu wpadka, tam wpadka. To jest Platformy kandydatka” – komentował uszczypliwie poseł Lewicy, Tomasz Trela. Kiedy jednak okazało się, że wybory zostaną rozpisane na nowo, KO stanęła przed nie lada dylematem. Zmienić kandydata i przyznać się, że właśnie o to chodziło, czy spisać wybory do końca na straty i trwać przy kandydaturze Kidawy-Błońskiej?
Wszelkie metody walki z PiSem oraz tradycyjną polskością i chrześcijańskim modelem rodziny, które działały tuż po katastrofie smoleńskiej już jakiś czas temu przestały działać. Tzw. opozycja totalna jednak albo nie zauważyła tego, albo nie che zauważyć, albo ma jakąś – nie bardzo wiadomo z czego wynikającą – nadzieję, że najprawdopodobniej ich idol medialny Joseph Goebbels i jego metody w Polsce zaczną działać.
Po ostatnich wydarzeniach w związku z wyborami prezydenckimi w Polsce oraz epidemią koronawirusa w naszym kraju, nazwisko lidera Porozumienia Jarosława Gowina, obiegło całą europejską scenę polityczną.