Pilne! Rosyjskie MSZ wzywa polskiego ambasadora
Rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wezwało Ambasadora RP w Moskwie Krzysztofa Krajewskiego. Agencja RIA Nowosti donosi, że to reakcja na wydalenie z Polski rosyjskich dyplomatów.
Kategoria
Podkategoria: Rosja
Rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wezwało Ambasadora RP w Moskwie Krzysztofa Krajewskiego. Agencja RIA Nowosti donosi, że to reakcja na wydalenie z Polski rosyjskich dyplomatów.
– „Panie Putin! Jestem gotów pójść jeszcze dalej i zaproponować spotkanie w dowolnym punkcie ukraińskiego Donbasu, gdzie trwa wojna” – takie oświadczenie zostało wygłoszone w upublicznionym nagraniu przez prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego.
Cała Flota Czarnomorska, 15 jednostek Flotylli Kaspijskiej, 5 jednostek z Floty Północnej i Floty Bałtyckiej – koncentracja sił morskich Rosji na wodach graniczących z Ukrainą oznacza dalszą eskalację napięcia w tej części Europy. Niewykluczone, że to właśnie na morzu Moskwa planuje najważniejszą część operacji przeciwko Ukrainie.
Minister spraw zagranicznych Czech Jakub Kulhanek poinformował po spotkaniu z rosyjskim ambasadorem, że Praga postawiła Moskwie ultimatum. Jeśli do godz. 12 w czwartek Kreml nie umożliwi powrotu do Rosji 20 czeskim dyplomatom, Praga zażąda zmniejszenia liczby personelu w ambasadzie rosyjskiej do poziomu czeskiej placówki w Moskwie.
W wielu rosyjskich miastach odbywają się dziś demonstracje w obronie więzionego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego. Według niezależnych mediów zatrzymano już przynajmniej 100 osób. Najliczniejsze manifestacje odbywają się w Moskwie i Sankt Petersburgu.
Prezydent Rosji Władimir Putin wygłosił dziś orędzie do narodu rosyjskiego, w którym odniósł się do sytuacji związanej z pandemią koronawirusa. Putin zaapelował do Rosjan, aby szczepili się przeciw COVID-19. W trakcie orędzia poruszył też kwestie związane z relacjami Rosji z krajami Zachodu, które oskarżył m.in. o bierność wobec rzekomej próby zamachu na życie Aleksandra Łukaszenki.
Zgodnie z zapowiedziami, Rosja podjęła decyzję odwetową po tym, jak Czechy zadecydowały o wydaleniu 18 rosyjskich dyplomatów, który zidentyfikowano jako oficerów służb specjalnych Rosji. Rosja za osoby niepożądane uznała 20 dyplomatów ambasady Czech w Moskwie.
Wczoraj Czechy zadecydowały o wydaleniu 18 rosyjskich dyplomatów. Zidentyfikowano ich jako oficerów służb specjalnych. Teraz MSZ Rosji przekonuje, że decyzja ta była „prowokacją” i widać w niej „ślad amerykański”.
Deputowani z różnych ugrupowań politycznych Rosji podpisali apel do prezydenta Federacji Rosyjskiej Władimira Putina, w którym domagają się oni natychmiastowego dopuszczenia do przebywającego w kolonii karnej Aleksieja Nawalnego, który – jak informują media – znajduje się w stanie krytycznym, bezpośrednio zagrażającym jego życiu.
Służby prasowe rosyjskiej Floty Czarnomorskiej poinformowały dziś, że 15 jednostek Flotylli Kaspijskiej przepłynęło przez Cieśninę Kerczeńską na Morze Czarne. To kutry artyleryjskie, jednostki desantowe i pomocnicze.
Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow zapowiedział dziś, że Rosja wydali z Moskwy pięciu polskich dyplomatów. To odpowiedź na wczorajszą decyzję polskiego MSZ o uznaniu za persona non grata trzech dyplomatów rosyjskich. Rosja wydali też amerykańskich urzędników.
Coraz więcej niepokojących informacji dociera do nas z Ukrainy. Jak informuje serwis Nowosti Donbasa, kontrolujący Donieck terroryści oraz rosyjscy najemnicy przygotowują bunkry oraz miejsca w szpitalach.
„Myślę, że Polacy otrzymają nie mniej surową odpowiedź. Jeśli dołączą do nich inne państwa, to one też” – straszy w rozmowie z agencją TASS wiceprzewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych Rady Federacji Władimir Dżabarow.
Koncentracja sił rosyjskich na granicy z Ukrainą i rosnące zagrożenie wybuchem wojny przypominają, w jak niekorzystnym położeniu znajduje się Ukraina. Jest zagrożona zarówno na całej wschodniej granicy (z Rosją), nie może już liczyć na bezpieczeństwo na północy (Białoruś), od południa zagrażają siły rosyjskie na Krymie i dużo silniejsza flota rosyjska na Morzu Czarnym. Na dodatek, o czym nie można zapominać, rosyjskie oddziały stacjonują też na zachodniej granicy Ukrainy. Mowa oczywiście o separatystycznym regionie Naddniestrza. Tam właśnie Rosjanie w ostatnich tygodniach są bardzo aktywni, co bezpośrednio zagraża Ukrainie. Łatwo bowiem z fazy ćwiczeń przejść do realnych działań bojowych.
Eksperci Conflict Intelligence Team (CIT) przekonują, że przygotowane przy granicy z Ukrainą obozy wojskowe wskazują, iż rosyjskie wojska zostaną tam na bardzo długo. Rosja ściąga coraz więcej wojsk, nie tylko na zaanektowany Krym, ale również do obwodu woroneskiego.