Senat znów miesza. Prace budowlane i biznes ważniesze niż zdrowie mieszkańców?
Jak wynika z opracowań branżowych, biorąc pod uwagę postęp technologiczny reguła 10H w praktyce oznacza dziś średnią odległość ok. 1500/1800 m od zabudowań i będzie stale rosnąć wraz z postępem technologii i wysokością wiatraków – czytamy na poratalu teraz-srodowisko.pl. Wprowadzenie takiej zasady „minimalnej odległości budynków mieszkalnych od istniejących lub planowanych elektrowni wiatrowych doprowadziło do zablokowania zabudowy mieszkaniowej na znacznych obszarach gmin, w tym także na terenach intensywnie urbanizowanych i działkach pod zabudowę mieszkaniową”. Pojawiają się jednak inne problemy – chodzi mianowicie o bardzo niekorzystny wpływ takich farm wiatrowych na zdrowie i samopoczucie pobliskich mieszkańców.