Wiadomości
Kiedy w Polsce zaczną w sposób naturalny funkcjonować normalne standardy w dziennikarstwie? Albo w polityce. W żadnym kraju o rozwiniętej demokracji nie do wyobrażenia jest historia Hanny Gronkiewicz-Waltz, która dzieje się na naszych oczach. Prezydent Warszawy skompromitowana tym, że pod jej rządami doszło do poważnych przekrętów podczas reprywatyzacji nieruchomości, nie ma najmniejszego zamiaru pożegnać się ze swoim stanowiskiem. Nie tylko, że nie ma w sobie żadnego poczucia, iż ponosi co najmniej odpowiedzialność polityczną i dlatego winna podać się do dymisji, ale w dodatku prezentuje postawę osoby krzywdzonej. Prezydenta stolicy, przeciwko której sprzysięgły się wrogo nastawione konkurencyjne środowiska polityczne. Pomija całkowicie fakt, że na skutek niewłaściwego nadzoru nad urzędnikami, którzy odpowiadali za prywatyzację w stolicy, zostało poszkodowanych blisko 40 tysięcy Warszawiaków. Również jej koledzy z Platformy Obywatelskiej, w tym liderzy partyjni, nie widzą żadnych powo