Wiadomości
W unijnym Trybunale Sprawiedliwości w Luksemburgu argumenty przedstawiają dziś krytycy i zwolennicy przymusowego przyjmowania uchodźców. Po krytykach, w obronie decyzji podjętej półtora roku temu wystąpili przedstawiciele Komisji Europejskiej, a także Belgii, Niemiec, Grecji, Francji, Włoch, Luksemburga i Szwecji. Według nich, decyzja nie wymagała jednomyślności i unijne prawo nie zostało złamane. Wszyscy wytykali rządom w Bratysławie, Budapeszcie i Warszawie, że ignorują zasadę solidarności w Unii Europejskiej. Przedstawiciel Włoch mówił, że wszystkie kraje powinny wziąć na siebie ciężar odpowiedzialności w kryzysie migracyjnym. Przedstawicielka Grecji mówiła o najpoważniejszym kryzysie w historii. A pełnomocnik niemieckiego rządu mówił o nieporozumieniu i o tym, że Słowacja i Węgry błędnie interpretują przepisy i procedury w Unii. Wcześniej pełnomocnicy ze Słowacji i Węgier podważyli legalność decyzji podjętej większością głosów. Mówili też, że była ona pochopna, nieprzygotowana i ni