Wiadomości
Tajemnicą Poliszynela jest to, iż w naszych czasach istnieje silna tendencja kulturowa w kierunku ograbienia mężczyzn z ich męskości, czyli ich maksymalnego zniewieścienia. Pacyfizm, metroseksualność, zacieranie różnic pomiędzy zawodami oraz zajęciami typowo męskimi i typowo damskimi – to jeden z najbardziej oczywistych wyrazów owego błędnego nurtu. Całkowicie zrozumiałym jest zatem, iż środowiska prawicowe i konserwatywne w odpowiedzi na ów zniewieściający mężczyzn prąd, często z sympatią patrzą na różne krwawe sporty walki w rodzaju boksu czy MMA. Wszak co byśmy o tych sportach nie powiedzieli, to jasnym jest, że stanowią one pewnego rodzaju ucieleśnienie marzeń, pragnień i tęsknot zawartych w męskiej naturze (twarda walka, odwaga, siła, etc). Gdy zważymy jeszcze na fakt, iż różni przedstawiciele owych sportów nieraz gorliwie deklarują swe przywiązanie do chrześcijaństwa (w Polsce jest tak w przypadku Tomasza Adamka i Grzegorza Proksy), to owa sympatia staje się tym bardziej zrozumia