Wiadomości
Niby to oczywista oczywistość, ale nie mieści się w głowie zwolenniczkom zabijania dzieci. Dużo mówią te panie o wyborze, o prawach kobiet, tyle że to tylko medialna przykrywka. Ich celem jest legalizacja zabijania dzieci do 12. tygodnia życia, bo to ponoć standard europejski. Nie wiem, dlaczego panie te ustalają taką a nie inną granicę. Czy po 12. tygodniu jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki coś się zmienia? Czy może nagle do brzucha wskakuje jakieś inne dziecko? Od dawna staram się znaleźć na to pytanie odpowiedź i nie znajduję. Być może dlatego, że parokrotnie oglądałam swoje dzieci na USG. W siódmym, ósmym, dziesiątym czy dwunastym tygodniu ciąży. Widziałam i słyszałam bijące serca tych dzieci. Nie zygoty, nie zlepka komórek, nie „bytu ludzkiego czysto potencjalnego”, ale właśnie dziecka, jak najbardziej realnego. Ale żeby mieć tego świadomość, nie trzeba samemu doświadczyć ciąży czy rodzenia. Wystarczy bycie człowiekiem, dla którego każde życie jest nienaruszalne. I tego ma