Dobrze jest znajomym Platformy grać na loterii
Wiceminister finansów w rządzie PO-PSL przygotowała loterię paragonową. Nagrodą był samochód, Opel Insignia. W loterii zwyciężyła... koleżanka wiceminister.
Kategoria
Sekcja: Wiadomości
Wiceminister finansów w rządzie PO-PSL przygotowała loterię paragonową. Nagrodą był samochód, Opel Insignia. W loterii zwyciężyła... koleżanka wiceminister.
Poseł Platformy Obywatelskiej Sławomir Neumann na swoimFacebooku zamieścił mem. Nie było by problemu gdyby owy mem nie był chamski i prymitywny.
"Gazeta Wyborcza" opublikowała dziś artykuł, w którym przedstawia sylwetkę wicepremiera i ministra rozwoju, Mateusza Morawieckiego. Z niejasnych przyczyn jest to tekst... pochlebny, który ukazuje Morawieckiego jako kompetentnego ideowca.
Za projekt nowej ustawy o repatriacji odpowiada pełnomocnik rządu do spraw dialogu międzynarodowego i córka generała Władysława Andersa, Anna Maria Anders. Wiceminister spraw zagranicznych Jan Dziedziczak zaznaczał na antenie Polskiego Radia, że skala przyjazdu Polaków z azjatyckiej części byłego ZSRR jest znikoma. Zdaniem wiceministra, zasadniczym problemem w obowiązującej ustawie jest to, że odpowiedzialność za opiekę nad rodakami, którzy przyjechaliby ze Wschodu, ustawodawca przerzucił na samorządy.
W ostatnich ośmiu dniach rozmawiałem z prezydentami czterech państw: Estonii, Nigerii, Egiptu i Gruzji. Z dwoma pierwszymi w Strasburgu, z kolejnymi odpowiednio w Kairze i Tbilisi. Kraje z dwóch kontynentów (właściwie z trzech, bo jednak egipski Synaj to już Azja), rożne problemy, rożne ambicje ich przywódców. Toomas Hendrik Ilves z Talinna myśli chyba ‒ po swoich dwóch kadencjach ‒ o karierze w UE (w miejsce Tuska?). Tym tłumaczę jego najbardziej „politycznie poprawne” przemówienie w europarlamencie, jakie kiedykolwiek od niego słyszałem. Mahmud Buhari z Abudży nie chce dotrzymać swoich wyborczych obietnic walki z Boko Haram, licząc że radykalni muzułmanie w zamian za to nie zrobią mu ‒ też wyznawcy Allaha ‒ krzywdy. Abdel Fatah al-Sisi z Kairu z kolei mruga okiem do Zachodu, że co prawda rządzi dyktatorsko, ale przynajmniej powsadzał do więzień islamskich radykałów. Wreszcie Giorgi Margwelaszwili z Tbilisi mówi o rosyjskiej okupacji Ukrainy i chce szybkiego akcesu Gruzji do NATO oraz
"Jestem jak najdalej od jakiekolwiek decyzji, by gdziekolwiek wysyłać polskich żołnierzy" - w ten sposób prezydent Andrzej Duda odniósł się do ewentualnego akcesu Polski do wojny z Państwem Islamskim.
Zdziechowski zauważał rzecz niezmiernie istotną także w późniejszych stosunkach polsko-rosyjskich: wielkomocarstwowe, imperialne nastawienie i uprzedzenie Rosjan do Polski, nie omijające nawet największych jej umysłów.
Prezydent Polski podczas trwającej konferencji nt. bezpieczeństwa w Mochanium stwierdził, że wzmocnienie obecności NATO w naszym regionie jest naturalną konsekwencją otwarcia sojuszu na kraje wschodnie.
Niemiecki Minister Spraw Zagranicznych przestrzegł przed demonami prześladującymi Europę, ostrzegając przed groźbą wojny.
Premier Federacji Rosyjskiej powiedział, że jeśli relacje państw Unii Europejskiej i Rosji nie ulegną poprawie, może się to skończyć katastrofą.
Jeszcze ćwierć wieku temu wiele tematów - obecnie na stałe zakorzenionych w debacie publicznej - nie istniało. Nie wypadało publicznie mówić o własnych i cudzych preferencjach seksualnych. O planach przebudowy świata w kontekście definicji płci kulturowych wspominało się w kategoriach eksperymentu. Poprawność polityczna była toporna, z trudem maskowała rzeczywiste intencje.
Jak wynika z badań, Polacy nie ufają Trybunałowi Konstytucyjnemu. Służbą do której mamy największe zaufanie jest zaś policja.
Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro zapowiedział powstanie zapisu w prawie, wg którego sformułowania o "polskich obozach śmierci" miałyby być karane.
Polski student popularnego w ostatnich latach w Polsce kierunku stosunki międzynarodowe raz po raz wpada w zadziwienie spowodowane sporym dysonansem poznawczym. Otóż na kartach - głównie anglosaskich - podręczników do stosunków międzynarodowych zapoznaje się z wizją, która ma się nijak do jego wiedzy historycznej wyniesionej z domu rodzinnego i polskiej szkoły. W owych książkach za przełomową datę zakończenia procesu tworzenia się nowożytnych suwerennych państw uznaje się rok 1648 i zakończenie wojny trzydziestoletniej. Podpisano wówczas traktat westfalski, dzięki któremu w Europie powstał ład opierający się na równowadze sił suwerennych państw narodowych. Lecz ani w roku 1648 ani blisko tej daty Rzeczpospolita nie zmieniła radykalnie swojego ustroju, nie stała się ani bardziej scentralizowana, ani bardziej absolutna, ani bardziej nowożytna, ani bardziej narodowa, ani mniej wolnościowa… Dodajmy ani mniej nowoczesna… Trudno bowiem z dzisiejszej perspektywy twierdzić, że scentralizowane
Amerykanie reagują na działania Korei Północnej związane z testami broni jądrowej.