Wiadomości
Musimy ponownie przeczytać L’Idéologie française1 (Francuską ideologię). Nie dla stylu, egzaltowanego i pompatycznego. Nie dla „prawdy” historycznej, zniekształconej pod każdym względem, stosownie do potrzeb tezy. Do prawdy historycznej Bernard-Henri Lévy przywiązuje taką wagę jak do zeszłorocznego śniegu; „prowadzi wojnę”, powiada często, powtarzając słynne wyrażenie Woltera, toczącego boje z „nikczemnym” Kościołem. A na wojnie, jak to na wojnie! Często wyjaśnia się, nie bez powodu, że BHL uosabiał francuskiego intelektualistę w jego końcowej fazie, chwalebną przeszłość zatopioną w śmieszności oszustwa, utalentowanego potomka nie sporu idei, ale społeczeństwa spektaklu2. Musimy iść dalej. Zastosować do niego wyrażenie, które lubi szczególnie: „Czego określeniem jest miano BHL?”.